Siarka - ROW 1:0. Niesprawiedliwie

07.05.2016
Po trzech z rzędu spotkaniach bez porażki zielono-czarni nie zdołali dzisiaj podtrzymać tej pozytywnej serii, przegrywając mecz, w którym... to im bardziej należało się zwycięstwo.
ROW 1964 Rybnik
Wydarzenie

Choć rywalizacja na Stadionie Miejskim nie była słabym widowiskiem, niewątpliwie sporo kolorytu dodały jej również aktywne grupy kibiców i to zarówno ze strony gospodarzy, jak i licznie reprezentowanych w tym aspekcie rybniczan.

Bohater

W drużynie z Tarnobrzegu najaktywniejszą postacią był Adrian Chłoń. 21-letni pomocnik Siarki wielokrotnie próbował „napsuć krwi” podopiecznym Dietmara Brehmera i to pomimo faktu, iż był w tym sezonie, do tej pory, najczęściej rezerwowym, wchodzącym z ławki zawodnikiem zespołu trenera Włodzimierza Gąsiora.

Rozczarowanie

Szkoda niewątpliwie straconych przez ROW 1964 „oczek”. Tak, straconych, gdyż goście mieli dzisiaj więcej z gry i częściej dochodzili do dogodnych sytuacji strzeleckich. Niestety żadnej z nich nie udało się zamienić na gola, co przełożyło się ostatecznie na porażkę rybniczan.

Co ciekawego?

- W 5 minucie piłka, po uderzeniu gości, wylądowała na słupku, dobitkę wybił natomiast z linii bramkowej Grzesik.

- 4 minuty później dał o sobie znać bohater ROW-u sprzed tygodnia, czyli Paweł Mandrysz. Skrzydłowy z Rybnika nie zdołał jednakże tym razem trafić w bramkę.

- Kolejny groźny atak ROW-u w 23 minucie zakończony uderzeniem Dzierbickiego nad poprzeczką bramki Beszczyńskiego.

- W 35 minucie Wróbel spróbował centrostrzału z lewego skrzydła i omal nie zaskoczył w ten sposób golkipera gości.

- Po przerwie na boisku nie zobaczyliśmy już Radosława Dzierbickiego. Zastąpił go wypożyczony z gliwickiego Piasta Sebastian Musiolik.

- W 49 minucie Beszczyński efektownie obronił uderzenie Muszalika z linii końcowej pola karnego. Po chwili strzał głową na tą samą bramkę powędrował nad poprzeczką.

- 62 minuta – w momencie gdy od dłuższego już czasu na boisku przeważał ROW, gospodarze przeprowadzili szybką kontrę, po której Dorian Buczek wykorzystał celne dośrodkowanie w szesnastkę, dając miejscowym upragnione prowadzenie.

- 8 minut później, po akcji Gojnego, wyrównać chciał Krotofil, lecz bramkarz Siarki ponownie nie dał się zaskoczyć.

- W doliczonym czasie gry Kamil Beszczyński jeszcze raz uratował tarnobrzeżan przed niechybną stratą gola. Na nic zdało się również ambitne wyjście pod bramkę gospodarzy Daniela Kajzera.


Siarka - ROW 1964 1:0 (0:0)

1-0 – Buczek, 62 min.

Siarka: Beszczyński – Grzesik, Stefanik, Sylwestrzak, Suchecki – Wróbel, Stromecki, Mandzelowski (80. Głaz), Chłoń – Buczek (90+2. Krawczyk), Więcek (90. Koselak).

ROW: Kajzer – Krotofil, Broniewicz (80. Nowak), Jary, Gojny – Mandrysz, Płonka, Muszalik, Slisz, Dzierbicki (46. Musiolik) – Gładkowski.

Żółte kartki: Więcek, Stefanik, Wróbel, Stromecki – Jary, Krotofil

Sędziował: Paweł Kukla (Kraków)
źródło: SportSlaski.pl/lajfy.com
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również