Seria trwa dalej. Rudziol i Angulo dają trzy punkty

16.10.2016
Grzegorz Kasprzik mógł się dzisiaj wynudzić w bramce Górnika Zabrze. Stomil Olsztyn był groźny tylko w ostatnim kwadransie gry. Śląski zespół nie przegrał siódmego meczu w lidze z rzędu.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Trener Marcin Brosz wprowadza do składu wielu zawodników z regionu. Dzisiaj jeden z hanysów odwdzięczył się bramką - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzył "rudziol", Adam Wolniewicz, dla którego to pierwszy gol w seniorskiej karierze.

Bohater
Igor Angulo ma już na koncie sześć bramek. Dzisiaj wykorzystał błąd Piotra Klepczarka i w sytuacji sam na sam - z obrońcą na plecach - po profesorsku, lewą nogą, umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku. Bramkarz Michał Leszczyński nawet się nie ruszył.

Rozczarowanie
Olsztynianie mizernie wyglądali w ofensywie. Grzegorz Kasprzik długimi fragmentami nie miał nic do roboty. Słabo prezentował się najlepszy strzelec drużyny, Rafał Kujawa, który został zmieniony w drugiej połowie przez Tomasza Zahorskiego. Goście odważniej ruszyli dopiero w ostatnim kwadransie gry.

Co ciekawego?
- Bramki Wolniewicza mogłoby nie być, gdyby tylko David Ledecky lepiej przymierzył. W dogodnej sytuacji strzelił niezbyt dobrze i w zasadzie wyszło mu... podanie do nadbiegającego Armina Ćerimagicia. Ten jednak nie zdołał dobiec do piłki, która była jeszcze trącona przez obrońcę, przez co sędzia wskazał na rzut rożny.

- Szymon Matuszek był bliski zdobycia gola. W drugiej połowie oddał strzał zza pola karnego, piłka po rykoszecie trafiła w poprzeczkę.

- W przeciągu dwóch minut zabrzanie dwa razy trafili w boczną siatkę bramki. Za pierwszym razem z dogodnej sytuacji strzelał Szymon Skrzypczak, a za drugim, po ograniu bramkarza, chybił Angulo.

- Wspomniane niewykorzystane sytuacje spowodowały, że Stomil w końcówce spotkania uwierzył, że jeszcze coś może ugrać. Olsztynianie przeważali w ostatnim kwadransie gry i w końcu zaczęli oddawać strzały. Kilka razy pod bramką Kasprzika zrobiło się gorąco.

- Na skrzydłach Górnika od pierwszej minuty grali Ćerimagić, który dopiero w piątek wrócił do Zabrza ze zgrupowania reprezentacji oraz Bartosz Pikul, powracający do składu po kontuzji, której nabawił się w swoim debiucie, z Chrobrym Głogów.

- W wyjściowym składzie Stomilu był Tomasz Wełnicki, były piłkarz Górnika. Tomasz Zahorski - inny zawodnik z zabrzańską przeszłością - zaczął na ławce. Wszedł w drugiej połowie za bezproduktywnego Kujawę. Część kibiców gospodarzy przywitała "Zahora" gwizdami.

- Górnik wydłużył serię meczów bez porażki w lidze do siedmiu.

- Do Zabrza przyjechało 162 kibiców Stomilu, którzy dopiero w drugiej połowie zaczęli dopingować.

Górnik Zabrze - Stomil Olsztyn 2:0 (2:0)
1:0 - Wolniewicz, 24'
2:0 - Angulo, 30'

Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Pikul (56. Ambrosiewicz), Matuszek, Przybylski, Ćerimagić (84. Kosznik) - Ledecky (67. Skrzypczak), Angulo. Trener: Marcin Brosz.

Stomil: Leszczyński - Klepczarek, Wełnicki, Ziemann (86. Dziemidowicz), Ratajczak - Biedrzycki, Jegliński, Nishi, Kun - Żwir (46. Lech), Kujawa (61. Zahorski). Trener: Adam Łopatko.

Żółte kartki: Ćerimagić - Klepczarek, Biedrzycki, Wełnicki.
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź).

Widzów: 7894.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również