Sensacyjny ruch na poziomie Ekstraklasy? Górnik Zabrze może stracić trenera

06.04.2022

Jeszcze kilka dni temu chyba nikt nie pomyślałby o takim ruchu, ale w piłce, jak w życiu, wszystko szybko się zmienia. Górnik Zabrze może w tym tygodniu stracić jednego z kluczowych pracowników, gdyż na celowniku imiennika klubu z Roosevelta, Górnika Łęczna - znalazł się Marcin Prasoł.

Rafał Rusek/PressFocus

Trener Prasoł z zabrzańskim zespołem związany jest od kilku lat. W 2019 roku powołany został jako pierwszy szkoleniowiec drużyny rezerw Górnika Zabrze. Współpracował on ściśle z ówczesnym szkoleniowcem "Trójkolorowych" Marcinem Broszem i miał za zadanie rozwijać kadrę złożoną przede wszystkim z młodych sportowców.

Pandemia koronawirusa skomplikowała sytuację i zmusiła klub do obrania nieco innej wizji względem „dwójki”. Sam trener przyznawał, że trzecioligowa ekipa stała się tak w zasadzie osobnym tworem, walczącym o własne cele sportowe. W Górniku II Zabrze przestali występować piłkarze pierwszej drużyny, którzy nie znaleźli sobie miejsca w kadrze meczowej na dany weekend, a trener Prasoł przede wszystkim rozwijał młodych zawodników.

Na początku obecnego sezonu Jan Urban wdrożył trenera Prasoła do swojego sztabu. Wraz z Mirosławem Kmieciem tworzą oni duet asystentów i dzielą się obowiązkami, pomagając Urbanowi na wielu płaszczyznach. Z naszych informacji wynika jednak, że już niedługo Urban straci jednego ze swoich asystentów na rzecz innego klubu.

Dotychczasową pracę oraz rozwój Marcina Prasoła dostrzeżono bowiem w Górniku Łęczna. Włodarze klubu są zdeterminowani, aby przekonać 41-letniego trenera do współpracy z nimi i – jak słyszymy – jest on najpoważniejszym kandydatem do objęcia tego stanowiska po tym, jak z ostatnią obecnie drużyną PKO Ekstraklasy pożegnał się Kamil Kiereś.

Wiemy także, że relacje pomiędzy trenerskim tercetem - Janem Urbanem i jego asystentami – układały się dotychczas bardzo dobrze, jednak dla Marcina Prasoła niewątpliwie byłby to spory, zawodowy awans. Dlatego też trener zdecydował się na podjęcie rozmów z nowym klubem, który skontaktował się z nim już w poniedziałek, gdy tylko poprzedni szkoleniowiec zrezygnował z prowadzenia drużyny z Łęcznej.

Co ciekawe, Górnik Zabrze nie zarobi żadnych pieniędzy na ewentualnym odejściu trenera Prasoła do innego zespołu. Asystent Jana Urbana dogadał się ze swoim obecnym pracodawcą, aby ten pozwolił mu spełniać się w roli pierwszego trenera ekstraklasowego klubu. Na 41-latka czeka jednak naprawdę trudne wyzwanie – do końca sezonu pozostało już tylko siedem spotkań, a beniaminek traci aktualnie cztery punktów do strefy bezpiecznej. Utrzymanie klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej na kolejny sezon byłoby nie lada wyczynem, biorąc pod uwagę okoliczności i potencjał obecnej kadry zespołu.

autor: Antoni Majewski

Przeczytaj również