Sensacja w Rybniku! Energetyk ROW – GKS Bełchatów 2-0
Wydarzenie
Doliczony czas gry w pierwszej połowie. Wtedy to doskonałym prostopadłym podaniem popisał się Daniel Feruga, do piłki w polu karnym doszedł Mariusz Muszalik i strzałem w długi róg pokonał golkipera gości. Zaraz po tej bramce sędzia zaprosił zawodników do szatni.
Bohater
Po raz kolejny trudno wskazać jednego bohatera w drużynie z Rybnika. Dziś podopieczni Jana Furlepy zagrali doskonale w każdej formacji. W bramce dużo pracy nie miał Bucek, ale mimo wszystko bronił bardzo pewnie. W linii obrony błyszczeli szczególnie Marcin Grolik i grający na lewej stronie Sławomir Szary, którego rajdy i odbiory piłki przypominały te z czasów jego gry w Ekstraklasie. W pomocy harował niesamowicie Mariusz Muszalik, a zdobyta przez niego bramka była tylko wisienką na torcie. Liczba odbiorów piłki wykonana przez pomocników i obrońców z Rybnika była bardzo duża. W ataku z kolei stale nękał obrońców Idrissa Cisse, przez cały czas, kiedy był na boisku skupiał na sobie uwagę co najmniej dwóch obrońców ułatwiając ataki swoim kolegom.
Co ciekawego
-Po pierwszej połowie rybniczanie powinni prowadzić co najmniej 3-0. W 16. minucie doskonałym prostopadłym podaniem popisał się Kostecki, do piłki dopadł Grolik, stanął oko w oko z bramkarzem ale trafił wprost w niego. Jeszcze lepszą okazję gospodarze zmarnowali w 28. minucie, kiedy to rzutu karnego nie wykorzystał Daniel Feruga - strzelił fatalnie, zbyt lekko prosto w bramkarza.
- Już w 20. minucie trener Jan Furlepa musiał dokonać pierwszej zmiany. Z boiska z powodu urazu musiał zejść Jarosław Wieczorek, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Daniel Feruga.
- Rybniczanie mają już zaliczone dwumecze z całą aktualną pierwszą trójką tabeli. Bilans tych spotkań jest imponujący. Rybniczanie dwukrotnie pokonali ekipę Górnika Łęczna, z Arką Gdynia zanotowali jedno zwycięstwo i jeden remis, podobnie zresztą jak z GKS-em Bełchatów. Drużynie z gliwickiej wyraźnie „leżą” przeciwnicy z górnych rejonów tabeli.