Selekcjoner oglądał nie tylko Meliksona. Kto mógł wpaść mu w oko?
17.03.2011
Coś tu logicznie nie gra. Skoro trener narodowej reprezentacji mieszka na co dzień w Krakowie, a Melikson występuje w krakowskim klubie, to po co miałby go oglądać podczas meczu w Bielsku-Białej, kiedy może to zrobić co dwa tygodnie nie wyjeżdżając poza miasto? Z naszych informacji wynika, że Franciszek Smuda z uwagą przyglądał się głównie grze Piotra Komana, środkowego pomocnika "Górali". Pytał też o dwóch młodych obrońców - Damiana Byrtka i Mariusza Mikodę, którzy jednak na razie nie mieszczą się w meczowej kadrze Podbeskidzia.
Koman przeciwko Wiślakom zaprezentował się na swoim normalnym, wysokim poziomie. Natomiast problem z Meliksonem polega na tym, że Izraelczyk chyba kompletnie nie lubi grać przeciwko Sławomirowi Cienciale. Choć w ekstraklasie zawodnik z polskimi korzeniami błyszczy, to zarówno w meczu w Krakowie, jak i w Bielsku-Białej, kapitan "Górali" niemal wyłączył go z gry.
Żaden piłkarz Podbeskidzia nigdy nie zagrał w seniorskiej reprezentacji Polski, jednak z każdym takim występem jak przeciwko Wiśle, ten moment nieuchronnie się zbliża. Zwłaszcza, że obecnie powołania do kadry dostają całe masy niekoniecznie wybitnych piłkarzy. Dlaczego więc w tym gronie nie miałby się znaleźć ktoś z zespołu wicelidera I ligi?
Koman przeciwko Wiślakom zaprezentował się na swoim normalnym, wysokim poziomie. Natomiast problem z Meliksonem polega na tym, że Izraelczyk chyba kompletnie nie lubi grać przeciwko Sławomirowi Cienciale. Choć w ekstraklasie zawodnik z polskimi korzeniami błyszczy, to zarówno w meczu w Krakowie, jak i w Bielsku-Białej, kapitan "Górali" niemal wyłączył go z gry.
Żaden piłkarz Podbeskidzia nigdy nie zagrał w seniorskiej reprezentacji Polski, jednak z każdym takim występem jak przeciwko Wiśle, ten moment nieuchronnie się zbliża. Zwłaszcza, że obecnie powołania do kadry dostają całe masy niekoniecznie wybitnych piłkarzy. Dlaczego więc w tym gronie nie miałby się znaleźć ktoś z zespołu wicelidera I ligi?
Polecane