"Sebastian Leszczak jest wart tego, by podać mu rękę"
18.11.2011
Chociaż ma dopiero 19 lat, o jego karierze już można sporo napisać. W wieku 17 lat zadebiutował w ekstraklasie, później stracił pół roku przez zawieszenie za trening w Polonii Bytom. Rękę do zawodnika wyciągnął Górnik Zabrze, z którego został wypożyczony do II-ligowej Garbarni Kraków.
W barwach II-ligowca zagrał jak na razie w 12 spotkaniach. Na listę strzelców wpisał się raz - w meczu przeciwko Resovii. W podstawowej jedenastce wyszedł siedmiokrotnie, jednak ani razu nie zagrał od pierwszej do ostatniej minuty.
- Niestety ostatnio ma kontuzję i nie może grać. Miał kilka bardzo dobrych meczów, kilka średnich, ale nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu. To bardzo utalentowany chłopak, ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nim - ocenia trener Garbarni, Krzysztof Bukalski. - Gdybym miał ocenić, ile pracy przed nim, żeby być piłkarzem, powiedziałbym, że około 90 procent - dodaje.
O tym, że Leszczak jest utalentowanym zawodnikiem, głośno mówiono już wcześniej. Dodawano jeszcze, że 19-latek "nie ma głowy" do piłki. - Nie chcę go bronić, ale trzeba się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Trzeba znaleźć przyczynę. On musi się otworzyć i sam dojrzeć do pewnych rzeczy. Ten chłopak w wieku 16 lat trenował w ekstraklasie z Wisłą Kraków, która była potęgą. Być może za wcześnie? To mogło spowodować u niego samoistne przewartościowanie - zastanawia się szkoleniowiec.
- Musi wrócić na właściwy tor. Miał tutaj bardzo dobre momenty. Mam nadzieję, że wyciągnie z nich wnioski. Chciałbym, żeby był podstawowym i wiodącym zawodnikiem Garbarni, ale też nie oczekuję od niego cudów, bo ma dopiero 19 lat. Chłopak jest wart tego, by podać mu rękę, ale to on musi zadecydować, czy chce tego. Jeśli da taki sygnał, to na pewno dostanie szanse. Potencjał ma ogromny. Musi zapomnieć o tym, co było, tylko patrzeć do przodu - ocenia Bukalski.
W barwach II-ligowca zagrał jak na razie w 12 spotkaniach. Na listę strzelców wpisał się raz - w meczu przeciwko Resovii. W podstawowej jedenastce wyszedł siedmiokrotnie, jednak ani razu nie zagrał od pierwszej do ostatniej minuty.
- Niestety ostatnio ma kontuzję i nie może grać. Miał kilka bardzo dobrych meczów, kilka średnich, ale nigdy nie schodził poniżej pewnego poziomu. To bardzo utalentowany chłopak, ale jeszcze bardzo dużo pracy przed nim - ocenia trener Garbarni, Krzysztof Bukalski. - Gdybym miał ocenić, ile pracy przed nim, żeby być piłkarzem, powiedziałbym, że około 90 procent - dodaje.
O tym, że Leszczak jest utalentowanym zawodnikiem, głośno mówiono już wcześniej. Dodawano jeszcze, że 19-latek "nie ma głowy" do piłki. - Nie chcę go bronić, ale trzeba się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Trzeba znaleźć przyczynę. On musi się otworzyć i sam dojrzeć do pewnych rzeczy. Ten chłopak w wieku 16 lat trenował w ekstraklasie z Wisłą Kraków, która była potęgą. Być może za wcześnie? To mogło spowodować u niego samoistne przewartościowanie - zastanawia się szkoleniowiec.
- Musi wrócić na właściwy tor. Miał tutaj bardzo dobre momenty. Mam nadzieję, że wyciągnie z nich wnioski. Chciałbym, żeby był podstawowym i wiodącym zawodnikiem Garbarni, ale też nie oczekuję od niego cudów, bo ma dopiero 19 lat. Chłopak jest wart tego, by podać mu rękę, ale to on musi zadecydować, czy chce tego. Jeśli da taki sygnał, to na pewno dostanie szanse. Potencjał ma ogromny. Musi zapomnieć o tym, co było, tylko patrzeć do przodu - ocenia Bukalski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów