Sandecja kontra "GieKSa", czyli komu bliżej do ekstraklasy?
20.05.2011
O najbliższym przeciwniku
Mariusz Kuras (trener Sandecji Nowy Sącz): Obserwowałem mecze GKS-u Katowice. Muszę powiedzieć, że grają piłkę "na tak". Zresztą z tego słynie Wojtek Stawowy, że jego drużyny grają ofensywnie. Budowa silnego zespołu musi potrwać, ale GKS ma tak mocny skład, że musiał w końcu "odpalić". Czeka nas ciężki mecz.
Wojciech Stawowy (trener GKS-u Katowice): Wysoko oceniam formę Sandecji, a Mariusz Kuras to świetny motywator. Po odejściu z klubu trenera Wójtowicza, ten zespół potrzebował trochę czasu. Mieli nie najlepszy początek, ale teraz dobrze sobie radzą. Według mnie Sandecja jest jedną z lepszych drużyn w I lidze.
O trudnych rywalach na finiszu ligi
Kuras: Cieszę się, że czekają nas mecze z silniejszymi rywalami. Spotkania z tymi słabszymi drużynami zawodnicy - zwłaszcza Ci bardziej doświadczeni - czasami mają ochotę potraktować "lajtowo". A takie spotkania jak z GKS-em, Podbeskidziem Bielsko-Biała czy ŁKS-em Łódź to gwarancja, że piłkarze dadzą z siebie wszystko.
Stawowy: Jesienią podarowaliśmy Sandecji i ŁKS-owi przedwczesne prezenty świąteczne w postaci bramek (w Katowicach nowosądeczanie wygrali 3-2, a łodzianie 3-1 - dop. red), ale w tamtych meczach graliśmy z tymi drużynami jak równym z równym. Mam nadzieję, że teraz będziemy chociaż o jedną bramkę lepsi. Mecze z Sandecją, ŁKS-em i Flotą Świnoujście pokażą, w jakim jesteśmy miejscu, ile nam jeszcze brakuje do najlepszych w lidze. A może to, że nie brakuje nam niczego?
O ostatnich kwadransach spotkań
Kuras: Najwięcej tracimy goli w końcówkach meczów (do tej pory 9 bramek - dop. red), ale one nie zabierają nam punktów, bo przeważnie już wtedy prowadzimy. Mam nadzieję, że duże emocje będą przez całe spotkanie z GKS-em, a nie tylko w ostatnim kwadransie. W każdym razie mamy zrobioną dokładną analizę rywala i katowiczanie nas niczym nie zaskoczą.
Stawowy: Najwięcej bramek (11 - dop. red.) strzelamy w ostatnich kwadransach, ale to nie wynika z tego, że tak powoli się "rozkręcamy". To jest efekt naszej konsekwencji, niezmiennego przez całe spotkanie dążenia do zdobycia gola.
O przyszłym sezonie
Kuras: Dużo będzie zależało od transferów, ale już teraz oba zespoły mają w swoich szeregach zawodników pamiętających grę w ekstraklasie. Sandecja i GKS mają prawo myśleć o tym, że w przyszłym sezonie będą rywalizowały ze sobą o awans.
Stawowy: Cieszę się, że władze klubu mają do mnie zaufanie. Ale nie mam zamiaru się tym chwalić. Mam tylko nadzieję, że nikogo nie zawiodę i uda mi się awansować z GKS-em do ekstraklasy. Moja praca ma przynieść taki efekt.
Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice
piątek, 19:00
sędziuje: Artur Radziszewski (Warszawa).
Przewidywany skład:
GKS: Gorczyca - Sokołowski, J. Kowalczyk, Szala, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Dziedzic, Pitry - Zieliński, Olkowski.
Mariusz Kuras (trener Sandecji Nowy Sącz): Obserwowałem mecze GKS-u Katowice. Muszę powiedzieć, że grają piłkę "na tak". Zresztą z tego słynie Wojtek Stawowy, że jego drużyny grają ofensywnie. Budowa silnego zespołu musi potrwać, ale GKS ma tak mocny skład, że musiał w końcu "odpalić". Czeka nas ciężki mecz.
Wojciech Stawowy (trener GKS-u Katowice): Wysoko oceniam formę Sandecji, a Mariusz Kuras to świetny motywator. Po odejściu z klubu trenera Wójtowicza, ten zespół potrzebował trochę czasu. Mieli nie najlepszy początek, ale teraz dobrze sobie radzą. Według mnie Sandecja jest jedną z lepszych drużyn w I lidze.
O trudnych rywalach na finiszu ligi
Kuras: Cieszę się, że czekają nas mecze z silniejszymi rywalami. Spotkania z tymi słabszymi drużynami zawodnicy - zwłaszcza Ci bardziej doświadczeni - czasami mają ochotę potraktować "lajtowo". A takie spotkania jak z GKS-em, Podbeskidziem Bielsko-Biała czy ŁKS-em Łódź to gwarancja, że piłkarze dadzą z siebie wszystko.
Stawowy: Jesienią podarowaliśmy Sandecji i ŁKS-owi przedwczesne prezenty świąteczne w postaci bramek (w Katowicach nowosądeczanie wygrali 3-2, a łodzianie 3-1 - dop. red), ale w tamtych meczach graliśmy z tymi drużynami jak równym z równym. Mam nadzieję, że teraz będziemy chociaż o jedną bramkę lepsi. Mecze z Sandecją, ŁKS-em i Flotą Świnoujście pokażą, w jakim jesteśmy miejscu, ile nam jeszcze brakuje do najlepszych w lidze. A może to, że nie brakuje nam niczego?
O ostatnich kwadransach spotkań
Kuras: Najwięcej tracimy goli w końcówkach meczów (do tej pory 9 bramek - dop. red), ale one nie zabierają nam punktów, bo przeważnie już wtedy prowadzimy. Mam nadzieję, że duże emocje będą przez całe spotkanie z GKS-em, a nie tylko w ostatnim kwadransie. W każdym razie mamy zrobioną dokładną analizę rywala i katowiczanie nas niczym nie zaskoczą.
Stawowy: Najwięcej bramek (11 - dop. red.) strzelamy w ostatnich kwadransach, ale to nie wynika z tego, że tak powoli się "rozkręcamy". To jest efekt naszej konsekwencji, niezmiennego przez całe spotkanie dążenia do zdobycia gola.
O przyszłym sezonie
Kuras: Dużo będzie zależało od transferów, ale już teraz oba zespoły mają w swoich szeregach zawodników pamiętających grę w ekstraklasie. Sandecja i GKS mają prawo myśleć o tym, że w przyszłym sezonie będą rywalizowały ze sobą o awans.
Stawowy: Cieszę się, że władze klubu mają do mnie zaufanie. Ale nie mam zamiaru się tym chwalić. Mam tylko nadzieję, że nikogo nie zawiodę i uda mi się awansować z GKS-em do ekstraklasy. Moja praca ma przynieść taki efekt.
Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice
piątek, 19:00
sędziuje: Artur Radziszewski (Warszawa).
Przewidywany skład:
GKS: Gorczyca - Sokołowski, J. Kowalczyk, Szala, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Dziedzic, Pitry - Zieliński, Olkowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku