Sandecja - Górnik 2:0. Powtórka z rozrywki
24.08.2016
Wydarzenie
- Do trzech razy sztuka - może powiedzieć Wojciech Trochim, który miał wielką ochotę na bramkę. Już na samym początku spotkania uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę, za drugim razem zmarnował zagranie Macieja Małkowskiego i trafił w Mateusza Kuchtę. Za trzecim razem - gdy Maciej Korzym ograł Szymona Matuszka i wyłożył piłkę pomocnikowi, który tym razem celnie przymierzył i wyprowadził Sandecję na prowadzenie.
Bohater
Korzym do asysty dołożył także bramkę. Były napastnik Górnika, na kwadrans przed końcem spotkania, wykorzystał dobre podanie Macieja Małkowskiego, innego byłego zawodnika zabrzan! To drugi przypadek w tym sezonie, w którym "Trójkolorowym" gola strzelił były gracz tego zespołu! A w sobotę 14-krotni mistrzowie Polski spotkają na swojej drodze Wojciecha Łuczaka z Zagłębia Sosnowiec...
Rozczarowanie
Babole w obronie, brak skuteczności w ataku - Górnik przegrał w pełni zasłużenie. Oczywiście, to dopiero początek sezonu, ale zabrzanie są znacznie bliżej dna niż szczytu tabeli. Awans? Na ten moment widzimy faworytów w innych zespołach...
Co ciekawego?
- Najlepszą okazję dla Górnika miał Igor Angulo. Hiszpan w pierwszej połowie znalazł się w dogodnej sytuacji, ale uderzył obok bramki.
- Chwilę przed golem na 1:0 to Górnik mógł wyjść na prowadzenie - po rzucie rożnym głową uderzał Bartosz Kopacz. Pomylił się nieznacznie...
- Tuż po golu Trochima mogło być 2:0. Na bramkę biegł Korzym, ale dogonili go obrońcy. Gdyby był odrobinę szybszy, byłoby bardzo groźnie.
- Inna sprawa, że jeszcze trzeba by pokonać Mateusza Kuchtę, który dzisiaj był w bardzo dobrej dyspozycji. Tylko dzięki jego postawie Górnik stracił tylko dwa gole. Jeszcze w pierwszej połowie musiał ratować zespół, gdy - swoją drogą źle - uderzał z niewielkiej odległości Szymon Kuźma.
- W wyjściowym składzie Górnika zaszła jedna zmiana - od pierwszej minuty grał Mariusz Przybylski, nie było Konrada Nowaka, który pojawił się na boisku w drugiej połowie.
- Kibice Górnika wciąż mają zakaz wyjazdowy, ale pojawili się w Nowym Sączu.
Sandecja Nowy Sącz - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
1:0 - Trochim, 37'
2:0 - Korzym, 76'
Sandecja: Radliński - Kuban, Szufryn, Piter-Bućko, Słaby - Kasprzak, Kuźma (90. Smoleń), Baran, Trochim (64. Dudzic), Małkowski - Korzym (89. Danek). Trener: Radosław Mroczkowski.
Górnik: Kuchta - Matuszek, Kopacz, Danch, Kurzawa - Grendel (82. Wolniewicz), Przybylski (55. Nowak) - Gergel, Wolsztyński, Plizga - Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Radliński - Nowak, Grendel.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
- Do trzech razy sztuka - może powiedzieć Wojciech Trochim, który miał wielką ochotę na bramkę. Już na samym początku spotkania uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę, za drugim razem zmarnował zagranie Macieja Małkowskiego i trafił w Mateusza Kuchtę. Za trzecim razem - gdy Maciej Korzym ograł Szymona Matuszka i wyłożył piłkę pomocnikowi, który tym razem celnie przymierzył i wyprowadził Sandecję na prowadzenie.
Bohater
Korzym do asysty dołożył także bramkę. Były napastnik Górnika, na kwadrans przed końcem spotkania, wykorzystał dobre podanie Macieja Małkowskiego, innego byłego zawodnika zabrzan! To drugi przypadek w tym sezonie, w którym "Trójkolorowym" gola strzelił były gracz tego zespołu! A w sobotę 14-krotni mistrzowie Polski spotkają na swojej drodze Wojciecha Łuczaka z Zagłębia Sosnowiec...
Rozczarowanie
Babole w obronie, brak skuteczności w ataku - Górnik przegrał w pełni zasłużenie. Oczywiście, to dopiero początek sezonu, ale zabrzanie są znacznie bliżej dna niż szczytu tabeli. Awans? Na ten moment widzimy faworytów w innych zespołach...
Co ciekawego?
- Najlepszą okazję dla Górnika miał Igor Angulo. Hiszpan w pierwszej połowie znalazł się w dogodnej sytuacji, ale uderzył obok bramki.
- Chwilę przed golem na 1:0 to Górnik mógł wyjść na prowadzenie - po rzucie rożnym głową uderzał Bartosz Kopacz. Pomylił się nieznacznie...
- Tuż po golu Trochima mogło być 2:0. Na bramkę biegł Korzym, ale dogonili go obrońcy. Gdyby był odrobinę szybszy, byłoby bardzo groźnie.
- Inna sprawa, że jeszcze trzeba by pokonać Mateusza Kuchtę, który dzisiaj był w bardzo dobrej dyspozycji. Tylko dzięki jego postawie Górnik stracił tylko dwa gole. Jeszcze w pierwszej połowie musiał ratować zespół, gdy - swoją drogą źle - uderzał z niewielkiej odległości Szymon Kuźma.
- W wyjściowym składzie Górnika zaszła jedna zmiana - od pierwszej minuty grał Mariusz Przybylski, nie było Konrada Nowaka, który pojawił się na boisku w drugiej połowie.
- Kibice Górnika wciąż mają zakaz wyjazdowy, ale pojawili się w Nowym Sączu.
Sandecja Nowy Sącz - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
1:0 - Trochim, 37'
2:0 - Korzym, 76'
Sandecja: Radliński - Kuban, Szufryn, Piter-Bućko, Słaby - Kasprzak, Kuźma (90. Smoleń), Baran, Trochim (64. Dudzic), Małkowski - Korzym (89. Danek). Trener: Radosław Mroczkowski.
Górnik: Kuchta - Matuszek, Kopacz, Danch, Kurzawa - Grendel (82. Wolniewicz), Przybylski (55. Nowak) - Gergel, Wolsztyński, Plizga - Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Radliński - Nowak, Grendel.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów