Sandecja - Górnik 2-1. Zagrał jak za dawnych lat... tylko przed przerwą
03.04.2010
500-osobowa grupa kibiców Górnika po pierwszej połowie mogła mieć powody do zadowolenia. Wszystko za sprawą Tomasza Zahorskiego, który otworzył wynik meczu. Nieoceniona okazała się pomoc Grzegorza Bonina, który wyłożył snajperowi piłkę "do pustaka".
"Zahor" mógł podwyższyć tuż po zmianie stron, ale po podaniu Wodeckiego z bliska nie trafił w bramkę. Swoje szanse mieli też gospodarze, jednak między słupkami "Trójkolorowych" bez zarzutu spisywał się Sebastian Nowak. Aż do 61. minuty... Wówczas napór Sandecji przyniósł efekt bramkowy, a dośrodkowanie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Fröhlich.
Nie minęło dziesięć minut, a miejscowi wyszli na prowadzenie! Rudolf Urban stanął oko w oko z golkiperem zabrzan i nie zmarnował wyśmienitej sytuacji. Zamiast rzucić się do odrabiania strat, z podopiecznych Adama Nawałki zeszło powietrze. Ekipa z Nowego Sącza z kolei kontrolowała poczynania na boisku i dowiozła cenny rezultat do ostatniego gwizdka arbitra.
"Zahor" mógł podwyższyć tuż po zmianie stron, ale po podaniu Wodeckiego z bliska nie trafił w bramkę. Swoje szanse mieli też gospodarze, jednak między słupkami "Trójkolorowych" bez zarzutu spisywał się Sebastian Nowak. Aż do 61. minuty... Wówczas napór Sandecji przyniósł efekt bramkowy, a dośrodkowanie z rzutu rożnego strzałem głową na gola zamienił Fröhlich.
Nie minęło dziesięć minut, a miejscowi wyszli na prowadzenie! Rudolf Urban stanął oko w oko z golkiperem zabrzan i nie zmarnował wyśmienitej sytuacji. Zamiast rzucić się do odrabiania strat, z podopiecznych Adama Nawałki zeszło powietrze. Ekipa z Nowego Sącza z kolei kontrolowała poczynania na boisku i dowiozła cenny rezultat do ostatniego gwizdka arbitra.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów