Sandecja - GKS Tychy 1:1. Punkt, który warto szanować

07.08.2016
Pierwszy gol Jakuba Świerczoka i pierwszy punkt GKS-u Tychy po powrocie na zaplecze Ekstraklasy. Na początek dobre i to - trudno nie docenić remisu wywiezionego z trudnego terenu w Nowym Sączu.
Łukasz Sobala/PressFocus
Do przerwy meczu w Nowym Sączu podopieczni trenera Kamila Kieresia przegrywali 0:1. Wynik w 16, minucie otworzył Kamil Słaby z dośrodkowania Macieja Małkowskiego. W ataku gospodarzy zagrali uważani kiedyś za jednych z najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia - Dawid Janczyk i Maciej Korzym. Żaden z nich gola nie zdobył, ta sztuka udała się za to innemu piłkarzowi który ma w tym sezonie coś do udowodnienia - Jakubowi Świerczokowi. Były gracz m.in. 1 FC Kaiserslautern pokonał Łukasza Radlińskiego z rzutu karnego, podyktowanego w 75. minucie za faul na bardzo aktywnym w tym spotkaniu Łukaszu Grzeszczyku. Kilka minut wcześniej w słupek bramki Sandecji trafił Daniel Tanżyna, a już przy stanie 1:1 bliski gola z rzutu wolnego był Grzeszczyk.

Tym samym beniaminek z Tychów zrównał się w tabeli ze spadkowiczem z Zabrza. GKS z Górnikiem spotkają się już za tydzień - pierwsze w tym sezonie śląskie derby na zapleczu Ekstraklasy w najbliższą niedzielę o 18:00.

Sandecja Nowy Sącz - GKS Tychy 1:1

1:0 - Słaby 33'
1:1 - Świerczok 75'-k

Sandecja: Radliński – Bartków, Piter-Bućko, Szufryn, Słaby – Dudzic (86' Danek), Kuźma (76' Gałecki), Baran, Małkowski – Korzym, Janczyk (55' Trochim)

GKS Tychy: Florek – Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka – Kowalski, Bukowiec, Hirskyi, Grzeszczyk, Radzewicz (90' Mączyński)– Świerczok.

Żółtek kartki: Słaby, Dudzic, Baran, Korzym, Trochim (Sandecja), Florek, Boczek, Kowalski (GKS Tychy)
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

Przeczytaj również