Są w klubach z ekstraklasy, a grali w B-klasie i biegali po parkach
02.01.2010
<span style="font-size: 12px;"><span style="font-size: 12px;">Zdecydowanie najbardziej medialna okazała się sprawa Damiana Gorawskiego, Pawła Strąka i Michała Karwana. Górnik Zabrze chciał się ich pozbyć, ale całe trio ponad aspekt sportowy przedłożyło bardzo wysokie - nie tylko jak na polskie warunki - pensje. Pensje, których dziś żaden inny klub by nie zaproponował... Skończyło się na zesłaniu do B-klasowych rezerw, gdzie wspomnianej trójce przyszło nie tylko grać na murawach, które z dywanem nie mają nic wspólnego, ale też wysłuchiwać, co na temat ich postępowania myślą zabrzańscy kibice. Dla księgowej Górnika nie ma to jednak żadnego znaczenia. Klub traci na swoich "banitach" ogromne pieniądze...
Uszczuplać swojego budżetu zabrzanie nie chcieli natomiast o wynagrodzenie Mateusza Kamińskiego, którego minionej zimy wypożyczyli z Polonii Bytom. Na Olimpijskiej twierdzili zaś, że to, czy Górnik chce, czy nie, jest nieistotne, bo pieniądze za wykupienie stopera - w myśl zapisu w umowie - wyłożyć i tak musi. Sprawa ciągnęła się kilka miesięcy. Prawomocny wyrok pojawił się dopiero w grudniu i brzmiał: Kamiński jest piłkarzem Polonii. Tyle że rundy straconej na bieganie po parku 22-latkowi nikt już nie wróci...
W przypadku Clemence'a Matawu na zmarnowanie poszło kilka kolejek, a to przez to, że zawodnik z Zimbabwe nie miał ważnej wizy na pobyt w Polsce. W tle pojawił się również walkower dla Jagiellonii Białystok, ale ten fakt akurat przeszedł bez większego echa, bo z "Jagą" podopieczni Jurija Szatałowa przegrali właśnie 0-3. Wtedy Tomasz Mikołajczak, wypożyczony do Bytomia z Lecha Poznań, trenował już z Młodą Ekstraklasą. To była kara za wywiad, w którym napastnik stwierdził m.in. że Szatałow mało rozmawia z piłkarzami. - Taki zarzut ze strony chłopczyka, który jeszcze niczego w piłce nie osiągnął, musi się spotkać z reakcją. Ja dużo rozmawiam z zawodnikami - odpowiedział szkoleniowiec.
</span></span>
Uszczuplać swojego budżetu zabrzanie nie chcieli natomiast o wynagrodzenie Mateusza Kamińskiego, którego minionej zimy wypożyczyli z Polonii Bytom. Na Olimpijskiej twierdzili zaś, że to, czy Górnik chce, czy nie, jest nieistotne, bo pieniądze za wykupienie stopera - w myśl zapisu w umowie - wyłożyć i tak musi. Sprawa ciągnęła się kilka miesięcy. Prawomocny wyrok pojawił się dopiero w grudniu i brzmiał: Kamiński jest piłkarzem Polonii. Tyle że rundy straconej na bieganie po parku 22-latkowi nikt już nie wróci...
W przypadku Clemence'a Matawu na zmarnowanie poszło kilka kolejek, a to przez to, że zawodnik z Zimbabwe nie miał ważnej wizy na pobyt w Polsce. W tle pojawił się również walkower dla Jagiellonii Białystok, ale ten fakt akurat przeszedł bez większego echa, bo z "Jagą" podopieczni Jurija Szatałowa przegrali właśnie 0-3. Wtedy Tomasz Mikołajczak, wypożyczony do Bytomia z Lecha Poznań, trenował już z Młodą Ekstraklasą. To była kara za wywiad, w którym napastnik stwierdził m.in. że Szatałow mało rozmawia z piłkarzami. - Taki zarzut ze strony chłopczyka, który jeszcze niczego w piłce nie osiągnął, musi się spotkać z reakcją. Ja dużo rozmawiam z zawodnikami - odpowiedział szkoleniowiec.
</span></span>
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów