"Rywalizacja z Didierem Drogbą? Jakoś sobie poradziłem"
19.09.2014
W Lidze Mistrzów w barwach MSK Żylina grali Robert Jeż i Roman Gergel. Obaj zaliczyli udział w rozgrywkach w sezonie 2010/2011. Gergel tuż przed startem rozgrywek grupowych został kupiony za 150 tysięcy euro z FK AS Trenczin. - To było wspaniałe doświadczenie - przyznaje zawodnik.
- Na pewno nie zapomnę spotkania na Stamford Bridge. Już w tunelu, kiedy wchodziliśmy na murawę, można było poczuć wielkie emocje. Komplet na trybunach, świetna atmosfera i hymn Ligi Mistrzów. To było coś niesamowitego! Akurat w tym meczu grałem na obronie, bo kontuzjowany był Patrik Mraz. Zadanie miałem niełatwe, bo trzeba było rywalizować z Didierem Drogbą. Jakoś sobie poradziłem. Zagraliśmy tam dobre spotkanie, ale ostatecznie skończyło się 2-1 dla rywala - wspomina Gergel.
Łącznie pomocnik ma na koncie cztery występy w Lidze Mistrzów. - Nie udało nam się niestety zdobyć punktu, choć kilka meczów przegraliśmy jedną bramką, jak z Chelsea, z Olympique Marsylia (0-1) czy ze Spartakiem Moskwa (1-2) - opowiada Słowak.
- Na pewno nie zapomnę spotkania na Stamford Bridge. Już w tunelu, kiedy wchodziliśmy na murawę, można było poczuć wielkie emocje. Komplet na trybunach, świetna atmosfera i hymn Ligi Mistrzów. To było coś niesamowitego! Akurat w tym meczu grałem na obronie, bo kontuzjowany był Patrik Mraz. Zadanie miałem niełatwe, bo trzeba było rywalizować z Didierem Drogbą. Jakoś sobie poradziłem. Zagraliśmy tam dobre spotkanie, ale ostatecznie skończyło się 2-1 dla rywala - wspomina Gergel.
Łącznie pomocnik ma na koncie cztery występy w Lidze Mistrzów. - Nie udało nam się niestety zdobyć punktu, choć kilka meczów przegraliśmy jedną bramką, jak z Chelsea, z Olympique Marsylia (0-1) czy ze Spartakiem Moskwa (1-2) - opowiada Słowak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów