Ryszard Wieczorek: "Sprężarka" pracuje na pełnych obrotach

24.05.2013
Energetyk ROW Rybnik zmierzy się dziś z MKS-em Oława. - Nasz najbliższy rywal jest jednym z outsiderów. Mimo to przestrzegam moich piłkarzy przed jego lekceważeniem - mówi Ryszard Wieczorek, trener rybniczan.
Zawodnicy Wieczorka nie mają już marginesu błędu. - Nasz najbliższy rywal jest jednym z outsiderów. Mimo to przestrzegam moich piłkarzy przed jego lekceważeniem. Oni wiedzą, że w poprzednich meczach wiele punktów im uciekło oraz mają świadomość tego, co zrobili, albo raczej czego nie zrobili, by do tego nie doszło. "Sprężarka" pracuje u nich na pełnych obrotach - zapewnia trener.

- Wiemy, że nie mamy już żadnego marginesu błędu. Wszystko jest w naszych rękach, a raczej nogach i przede wszystkim na siebie musimy liczyć. Nie wierzę, że Bytovia i Chojniczanka do samej mety sezonu nie stracą punktów, bo przecież czeka je jeszcze bezpośrednie spotkanie. Moi zawodnicy mają świadomość, że jakiekolwiek potknięcie może nas pozbawić szansy wejścia na zaplecze ekstraklasy. Mecze z Rozwojem Katowice i Górnikiem Wałbrzych pokazały, że chłopcy powrócili już do równowagi, unosząc ciężar odpowiedzialności, stresu i napięcia. Wszystko podporządkowaliśmy temu, by w pięciu ostatnich meczach zburzyć obowiązujący obecnie układ tabeli i zająć jedno z miejsc premiowanych awansem - podkreśla Wieczorek.

Na dzisiejszy mecz, trener trzeciej drużyny II ligi zapowiedział trochę zmian w składzie. - Teraz powinniśmy się przekonać, jak ważna jest szeroka kadra. Zresztą w ostatnich meczach już zacząłem nieco "żonglować" składem, by oszczędzać siły niektórych zawodników. W Wałbrzychu dobrze zaprezentowali się Łukasz Bałuszyński i Mateusz Szatkowski. Roland Buchała odpoczywał na ławce rezerwowych, zaś Rafał Kurzawa wszedł na ostatnie 20 minut, dając zresztą bardzo dobrą zmianę. Do gry palą się Szymon Jary i Marek Gładkowski. Widzę zwyżkę formy u Pawła Staniczka, a ostatniego słowa nie powiedział jeszcze Tomek Kasprzyk. Ich wysoka dyspozycja daje mi wiele do myślenia, na którego z nich postawić. Kilku piłkarzy jest zagrożonych pauzą za kartki, więc szansę gry może dostać każdy. Na szczęście mam pole manewru, choć nie jest ono nieograniczone - akcentuje.
źródło: Sport

Przeczytaj również