Ryszard Wieczorek podsumowuje rundę jesienną. "Warunki są trudne"
01.11.2011
Ostatni mecz rundy jesiennej rybniczanie zagrali w Jarocinie, gdzie 3-3 zremisowali z Jarotą. Beniaminek wygrał trzy spotkania, sześć zremisował i osiem przegrał. Warto podkreślić, że wygrane to już efekt pracy Ryszarda Wieczorka, który po siedmiu kolejkach zastąpił Damiana Galeję. - Nasza zdobycz nie powala na kolana. Mogliśmy zdobyć znacznie więcej punktów. Zwłaszcza na wyjazdach graliśmy dobrze, byliśmy drużyną lepiej zorganizowaną, a remisowaliśmy, lub przegrywaliśmy. Traciliśmy czasami głupie bramki. Oczywiście to nie znaczy, że nie szanujemy przeciwników, ale dużej ilości straconych goli mogliśmy zapobiec.
Energetyk ROW zajmuje aktualnie 15. miejsce w tabeli, tylko z punktem przewagi nad strefą spadkową. Co zrobić, by w kolejnych spotkaniach było lepiej? - W wielu meczach brakowało nam przypieczętowania zwycięstwa. To jest jeden problem, a drugi to liczba straconych goli - mówi trener. Faktycznie, rybniczanie mają najgorszą obronę w II lidze, bo stracili aż 33 bramki! - Nad tym trzeba będzie ostro popracować zimą. Opcje są dwie, albo ci gracze, których mamy, poprawią pewne elementy, pewne rzeczy zrozumieją, albo... - zawiesza głos trener. - Albo trzeba będzie ich zastąpić innymi - mówi wprost.
Wieczorka nie do końca zadowala zdobycz punktowa. - Moje ambicje są dużo większe. I nie biorę tego z sufitu, bo nie raz byliśmy lepsi. Rozmawiałem po meczach z trenerami i piłkarzami innych drużyn i podkreślali, że naprawdę dobrze jesteśmy zorganizowani - mówi. - Nie żałuję tego, że podjąłem się pracy w II lidze. To teraz nie ma znaczenia, ja wciąż jej się uczę, a piłkarze ode mnie. Ja i oni zdobywamy nowe doświadczenie - odpowiada pytany, jak z perspektywy czasu ocenia angaż w klubie z Gliwickiej.
- Warunki, w jakich przychodzi mi prowadzić tę drużynę, są dość trudne. Większość piłkarzy pracuje zawodowo. Wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją. To sprawia, że muszę dostosować treningi. Widzę jednak, że ta drużyna robi postępy. Od kilku spotkań jest wola walki, to bardzo ważne - mówi szkoleniowiec.
Energetyk ROW zajmuje aktualnie 15. miejsce w tabeli, tylko z punktem przewagi nad strefą spadkową. Co zrobić, by w kolejnych spotkaniach było lepiej? - W wielu meczach brakowało nam przypieczętowania zwycięstwa. To jest jeden problem, a drugi to liczba straconych goli - mówi trener. Faktycznie, rybniczanie mają najgorszą obronę w II lidze, bo stracili aż 33 bramki! - Nad tym trzeba będzie ostro popracować zimą. Opcje są dwie, albo ci gracze, których mamy, poprawią pewne elementy, pewne rzeczy zrozumieją, albo... - zawiesza głos trener. - Albo trzeba będzie ich zastąpić innymi - mówi wprost.
Wieczorka nie do końca zadowala zdobycz punktowa. - Moje ambicje są dużo większe. I nie biorę tego z sufitu, bo nie raz byliśmy lepsi. Rozmawiałem po meczach z trenerami i piłkarzami innych drużyn i podkreślali, że naprawdę dobrze jesteśmy zorganizowani - mówi. - Nie żałuję tego, że podjąłem się pracy w II lidze. To teraz nie ma znaczenia, ja wciąż jej się uczę, a piłkarze ode mnie. Ja i oni zdobywamy nowe doświadczenie - odpowiada pytany, jak z perspektywy czasu ocenia angaż w klubie z Gliwickiej.
- Warunki, w jakich przychodzi mi prowadzić tę drużynę, są dość trudne. Większość piłkarzy pracuje zawodowo. Wcześniej nie spotkałem się z taką sytuacją. To sprawia, że muszę dostosować treningi. Widzę jednak, że ta drużyna robi postępy. Od kilku spotkań jest wola walki, to bardzo ważne - mówi szkoleniowiec.
Polecane
II liga