Ryszard Wieczorek po minimalnej wygranej: Piłkarze zaczęli kalkulować...
08.03.2013
- W tym meczu interesowały nas trzy punkty i to udało nam się osiągnąć. Pierwsze pół godziny gry było takie, jakie zakładaliśmy. Strzeliliśmy bramkę, zrobiliśmy parę ładnych akcji. Brakowało skuteczności, jak choćby Kosteckiemu. W drugiej połowie z trzech metrów nie strzelił Bałuszyński. Było parę niedoróbek przy ostatnich piłkach - mówił po zwycięstwie trener Energetyka ROW Rybnik.
Z biegiem czasu lepiej zaczęli grać goście z Kluczborka i do samego końca zwycięstwo gospodarzy wisiało na włosku. - Kiedy prowadzi się 1-0 i nie może strzelić kolejnych bramek, przychodzi taki moment, że zaczyna się kalkulować. I moi piłkarze zaczęli. To nie była nasza gra, oddaliśmy trochę pola przeciwnikowi. Wiedziałem, że Kluczbork jest w dobre dyspozycji. Ale my też prezentowaliśmy się dobrze. Jestem zadowolony z zaangażowania i wybiegania tego meczu, nie potrafiliśmy tylko dobić przeciwnika. Na ładną grę z naszej strony przyjdzie jeszcze czas, jak boiska będą w lepszym stanie - dodał Ryszard Wieczorek.
- Mieliśmy w tym meczu utrudnione zadanie. Za kartki pauzowali dwaj obrońcy, w pełni sił nie był Szatkowski, który usiadł na ławce. Myślę, że w kolejnych meczach będzie łatwiej, bo po tak długiej przerwie było ciśnienie, oczekiwania są tutaj coraz większe. Wiosna jest zawsze trudniejsza - podkreślał trener rybniczan.
Z biegiem czasu lepiej zaczęli grać goście z Kluczborka i do samego końca zwycięstwo gospodarzy wisiało na włosku. - Kiedy prowadzi się 1-0 i nie może strzelić kolejnych bramek, przychodzi taki moment, że zaczyna się kalkulować. I moi piłkarze zaczęli. To nie była nasza gra, oddaliśmy trochę pola przeciwnikowi. Wiedziałem, że Kluczbork jest w dobre dyspozycji. Ale my też prezentowaliśmy się dobrze. Jestem zadowolony z zaangażowania i wybiegania tego meczu, nie potrafiliśmy tylko dobić przeciwnika. Na ładną grę z naszej strony przyjdzie jeszcze czas, jak boiska będą w lepszym stanie - dodał Ryszard Wieczorek.
- Mieliśmy w tym meczu utrudnione zadanie. Za kartki pauzowali dwaj obrońcy, w pełni sił nie był Szatkowski, który usiadł na ławce. Myślę, że w kolejnych meczach będzie łatwiej, bo po tak długiej przerwie było ciśnienie, oczekiwania są tutaj coraz większe. Wiosna jest zawsze trudniejsza - podkreślał trener rybniczan.
Polecane
II liga