Ryszard Wieczorek. Odbuduje Energetyk ROW i... siebie?
08.09.2011
To, czy zatrudnienie Ryszarda Wieczorka, na stanowisku trenera Energetyka ROW Rybnik było dobrą decyzją, okaże się po sezonie. Zadanie ma trudne, bo beniaminek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Ewentualny spadek byłby dla Wieczorka kolejną grubą rysą na trenerskim wizerunku. - Robię wiele, by wrócić na ławkę - mówił jakiś czas temu. Wielkie kluby o nim zapomniały, ale może o sobie przypomnieć. Jak wyglądała jego dotychczasowa przygoda z piłką?
Odra Wodzisław
Wieczorek od zawsze był związany z Odrą. Najpierw jako piłkarz, wywalczył z nią awans do ówczesnej I ligi. Potem rozegrał w niej 50 meczów i strzelił dziesięć bramek. Po raz pierwszy na ławce klubu z Bogumińskiej zasiadł w lipcu 2001 roku i prowadził klub przez prawie trzy i pół sezonu. Pierwsze miesiące pracy były bardzo udane. Pod wodzą Wieczorka, Odra została mistrzem jesieni. W końcowym rozrachunku już tak wspaniale nie było, ale piąte miejsce na koniec sezonu nikogo nie smuciło. Zespół znad czeskiej granicy był najlepszą ekipą z naszego województwa. Powtórkę kibice oglądali rok później. Po niezłym sezonie 2002/2003, Odra znów była piąta.
Latem 2004 roku ekipa niebiesko-czerwonych skończyła I ligę na dziewiątym miejscu. Zespół Wieczorka znalazł się w czołówce drużyn, które zanotowały najwięcej porażek w sezonie. 15 razy wyższość rywali uznawały zespoły Widzewa Łódź i Górnika Polkowice. Jeden mecz mniej przegrała Odra i Świt Nowy Dwór Mazowiecki.
Oprócz rozgrywek w kraju, wodzisławianie wystąpili w Pucharze Intertoto. Europejska przygoda zakończyła się na dwóch przegranych z irlandzkim Shamrock Rovers FC.
Runda jesienna sezonu 2004/2005 ekstraklasy, była ostatnią Odry pod wodzą Wieczorka, podczas jego pierwszej przygody z wodzisławskim klubem. Szkoleniowiec pożegnał się z posadą. W trzynastu meczach zdobył trzynaście punktów. Dwie trzynastki szczęśliwe nie były. Zespół utrzymał się w piłkarskiej elicie, ale pod wodzą Franciszka Smudy wcale nie grał lepiej. Odra wygrała baraże z łódzkim Widzewem.
Korona Kielce
Grudzień 2005 był końcem pracy Wieczorka w Odrze i Dariusza Wdowczyka w Koronie Kielce. Działacze II-ligowca chcieli awansu. Zespół pod wodzą Wdowczyka zaczął rozgrywki dobrze, ale im bliżej było zimy, tym mniej było zwycięstw. Wieczorek był wolny i Korona przyjęła go z otwartymi ramionami. Postawiła jednak jeden cel: awans. Trener zrealizował plan i Korona z 18 zwycięstwami, 13 remisami i tylko trzema porażkami awansowała z pierwszego miejsca.
Beniaminek sezon w ekstraklasie zakończył na znakomitej, piątej lokacie. Drużyna Wieczorka, podobnie jak rok wcześniej w II lidze, znów była tą, która dała się pokonać najmniej razy. Kieleckiej drużynie zabrakło dwóch punktów, by zagrać w Pucharze UEFA!
Era Wieczorka w Świętokrzyskiem dobiegła końca 7 maja 2007 roku. Działacze chcieli europejskich pucharów. Korona nie dostała się do nich przez rozgrywki Pucharu Polski, bo w finale przegrała z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Klub podziękował Wieczorkowi po ligowej przegranej 0-2 z Zagłębiem Lubin. Wliczając porażkę w PP, Wieczorek pożegnał się ze stanowiskiem po czterech z rzędu spotkaniach bez zwycięstwa i bez strzelonej bramki.

Górnik Zabrze
Po pracy w Kielcach, Wieczorek wrócił na Śląsk. Zlecono mu budować mocną drużynę Górnika, która za kilka lat miała walczyć o mistrzostwo Polski. Pierwszy sezon 49-letniego dziś trenera w Zabrzu nie należał do najgorszych, ale nie tego się spodziewano. Tym bardziej, że drużynę wzmocnili doświadczeni zawodnicy m.in Tomasz Hajto i Jerzy Brzęczek. Górnik fatalnie wypadł w PP (porażka w 1/16), dobrze w Pucharze Ekstraklasy (półfinał) i średnio w lidze (ósma lokata). Wieczorkowi dano kolejną szansę, ale następny sezon zaczął bardzo źle, od remisu i trzech porażek. Mimo zmiany trenera Górnik opuścił szeregi najlepszych drużyn w Polsce, a dla szkoleniowca zaczęła się zła passa.
Odra Wodzisław
"Richard" wrócił do zespołu znad czeskiej granicy. Jak się okazało - niepotrzebnie. Odszedł z klubu po roku pracy, na początku sezonu 2009/2010. Gra drużyny "zacięła się" po wygranej z Legią Warszawa. Był to początek końca Odry i kolejna klęska Wieczorka.
Piast Gliwice
Pół roku później, pomocy potrzebowała drużyna Piasta. Wieczorek zastąpił 15 marca 2010 roku Dariusza Fornalaka. Efekt? Taki jak w Wodzisławiu Śląskim. Piast też pożegnał się z ekstraklasą. Wieczorka przy Okrzei dobrze nie wspominają. Nieoficjalnie mówi się, że nie potrafił znaleźć z piłkarzami wspólnego języka. W przeciągu dwóch lat, ten szkoleniowiec zapisał się w niechlubnej historii polskiej piłki. Nikt inny nie przyczynił się do spadku trzech drużyn w niecałe dwa lata.
Powrót na szczyt?
Przez ponad rok Wieczorka nikt nie odważył się zatrudnić, lub on stawiał takie wymagania finansowe, że korzystano z usług innych. On w piłce został, pomagał w IV-ligowej Przyszłości Rogów. Często bywał też na meczach Energetyka ROW Rybnik, w którym gra jego syn, Jarosław. Bliski był objęcia posady w zespole beniaminka przed startem sezonu, ale znów poszło o pieniądze. 7 września zarząd klubu z Gliwickiej postanowił go zatrudnić. Cel jest jeden: utrzymanie. Jednak Wieczorek może na ewentualnym sukcesie w Rybniku wiele ugrać. Może się przecież przypomnieć klubom z I ligi oraz ekstraklasy.
Odra Wodzisław
Wieczorek od zawsze był związany z Odrą. Najpierw jako piłkarz, wywalczył z nią awans do ówczesnej I ligi. Potem rozegrał w niej 50 meczów i strzelił dziesięć bramek. Po raz pierwszy na ławce klubu z Bogumińskiej zasiadł w lipcu 2001 roku i prowadził klub przez prawie trzy i pół sezonu. Pierwsze miesiące pracy były bardzo udane. Pod wodzą Wieczorka, Odra została mistrzem jesieni. W końcowym rozrachunku już tak wspaniale nie było, ale piąte miejsce na koniec sezonu nikogo nie smuciło. Zespół znad czeskiej granicy był najlepszą ekipą z naszego województwa. Powtórkę kibice oglądali rok później. Po niezłym sezonie 2002/2003, Odra znów była piąta.
Latem 2004 roku ekipa niebiesko-czerwonych skończyła I ligę na dziewiątym miejscu. Zespół Wieczorka znalazł się w czołówce drużyn, które zanotowały najwięcej porażek w sezonie. 15 razy wyższość rywali uznawały zespoły Widzewa Łódź i Górnika Polkowice. Jeden mecz mniej przegrała Odra i Świt Nowy Dwór Mazowiecki.
Oprócz rozgrywek w kraju, wodzisławianie wystąpili w Pucharze Intertoto. Europejska przygoda zakończyła się na dwóch przegranych z irlandzkim Shamrock Rovers FC.
Runda jesienna sezonu 2004/2005 ekstraklasy, była ostatnią Odry pod wodzą Wieczorka, podczas jego pierwszej przygody z wodzisławskim klubem. Szkoleniowiec pożegnał się z posadą. W trzynastu meczach zdobył trzynaście punktów. Dwie trzynastki szczęśliwe nie były. Zespół utrzymał się w piłkarskiej elicie, ale pod wodzą Franciszka Smudy wcale nie grał lepiej. Odra wygrała baraże z łódzkim Widzewem.
Korona Kielce
Grudzień 2005 był końcem pracy Wieczorka w Odrze i Dariusza Wdowczyka w Koronie Kielce. Działacze II-ligowca chcieli awansu. Zespół pod wodzą Wdowczyka zaczął rozgrywki dobrze, ale im bliżej było zimy, tym mniej było zwycięstw. Wieczorek był wolny i Korona przyjęła go z otwartymi ramionami. Postawiła jednak jeden cel: awans. Trener zrealizował plan i Korona z 18 zwycięstwami, 13 remisami i tylko trzema porażkami awansowała z pierwszego miejsca.
Beniaminek sezon w ekstraklasie zakończył na znakomitej, piątej lokacie. Drużyna Wieczorka, podobnie jak rok wcześniej w II lidze, znów była tą, która dała się pokonać najmniej razy. Kieleckiej drużynie zabrakło dwóch punktów, by zagrać w Pucharze UEFA!
Era Wieczorka w Świętokrzyskiem dobiegła końca 7 maja 2007 roku. Działacze chcieli europejskich pucharów. Korona nie dostała się do nich przez rozgrywki Pucharu Polski, bo w finale przegrała z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Klub podziękował Wieczorkowi po ligowej przegranej 0-2 z Zagłębiem Lubin. Wliczając porażkę w PP, Wieczorek pożegnał się ze stanowiskiem po czterech z rzędu spotkaniach bez zwycięstwa i bez strzelonej bramki.

Górnik Zabrze
Po pracy w Kielcach, Wieczorek wrócił na Śląsk. Zlecono mu budować mocną drużynę Górnika, która za kilka lat miała walczyć o mistrzostwo Polski. Pierwszy sezon 49-letniego dziś trenera w Zabrzu nie należał do najgorszych, ale nie tego się spodziewano. Tym bardziej, że drużynę wzmocnili doświadczeni zawodnicy m.in Tomasz Hajto i Jerzy Brzęczek. Górnik fatalnie wypadł w PP (porażka w 1/16), dobrze w Pucharze Ekstraklasy (półfinał) i średnio w lidze (ósma lokata). Wieczorkowi dano kolejną szansę, ale następny sezon zaczął bardzo źle, od remisu i trzech porażek. Mimo zmiany trenera Górnik opuścił szeregi najlepszych drużyn w Polsce, a dla szkoleniowca zaczęła się zła passa.
Odra Wodzisław
"Richard" wrócił do zespołu znad czeskiej granicy. Jak się okazało - niepotrzebnie. Odszedł z klubu po roku pracy, na początku sezonu 2009/2010. Gra drużyny "zacięła się" po wygranej z Legią Warszawa. Był to początek końca Odry i kolejna klęska Wieczorka.
Piast Gliwice
Pół roku później, pomocy potrzebowała drużyna Piasta. Wieczorek zastąpił 15 marca 2010 roku Dariusza Fornalaka. Efekt? Taki jak w Wodzisławiu Śląskim. Piast też pożegnał się z ekstraklasą. Wieczorka przy Okrzei dobrze nie wspominają. Nieoficjalnie mówi się, że nie potrafił znaleźć z piłkarzami wspólnego języka. W przeciągu dwóch lat, ten szkoleniowiec zapisał się w niechlubnej historii polskiej piłki. Nikt inny nie przyczynił się do spadku trzech drużyn w niecałe dwa lata.
Powrót na szczyt?
Przez ponad rok Wieczorka nikt nie odważył się zatrudnić, lub on stawiał takie wymagania finansowe, że korzystano z usług innych. On w piłce został, pomagał w IV-ligowej Przyszłości Rogów. Często bywał też na meczach Energetyka ROW Rybnik, w którym gra jego syn, Jarosław. Bliski był objęcia posady w zespole beniaminka przed startem sezonu, ale znów poszło o pieniądze. 7 września zarząd klubu z Gliwickiej postanowił go zatrudnić. Cel jest jeden: utrzymanie. Jednak Wieczorek może na ewentualnym sukcesie w Rybniku wiele ugrać. Może się przecież przypomnieć klubom z I ligi oraz ekstraklasy.
Polecane
II liga