Ryszard Wieczorek: My mamy tworzyć widowisko, a nie tylko przeszkadzać
29.06.2013
Rybniczanie chcą wejść do I ligi nie jako "petent", ale drużyna, która od początku będzie pełnoprawnym członkiem tych rozgrywek. Jak to możliwe, że taki stan udało się osiągnąć ledwie dwa lata po tym jak ROW był outsiderem II ligi? - Na taki skok jakościowy złożyło się wiele rzeczy. Punktem wyjścia są poukładane sprawy organizacyjne. Latem ubiegłego roku, gdy utrzymaliśmy się w II lidze, działacze zawierzyli mi i zaakceptowali ruchy transferowe, jakie zaproponowałem. Trzecim spoiwem były gwarancje finansowe władz miasta, z prezydentem Rybnika, Adamem Fudalim na czele, dzięki czemu mogliśmy się skoncentrować na sprawach stricte sportowych. Zagwarantowany budżet zapewnił klubowi płynność finansową, a reszta należała do mnie - podkreśla w rozmowie ze "Sportem".
- Nie możemy sobie pozwalać na finansowe szaleństwa, ale za to warunki organizacyjne mamy na bardzo wysokim poziomie. Doświadczenie sztabu szkoleniowego też nie jest bez znaczenia. Trener bramkarzy Piotr Czop, jest fachowcem co się zowie, a mój asystent Łukasz Krupa, uczy się bardzo szybko i robi postępy - dodaje Wieczorek.
W zespole, który uzyskał awans, grało sporo młodzieży. Zdaniem trenera, trzeba było tych zawodników przestawić na trochę inne myślenie. - Gdy przyszedłem do Energetyka, młodzieżowcy mieli wysokie umiejętności, ale kompletnie leżała strona mentalna. Tym młodym zawodnikom brakowało profesjonalizmu, treningi były dla nich tylko dodatkiem, ważniejsze były dyskoteki i zabawa. Teraz pole manewru nieco nam się zmniejszyło, bo status młodzieżowca stracili Kajzer, Kutarba i Bałuszyński. Pozostają Kurzawa, Staniczek i zaledwie 17-letni Musiolik. Myślę, że dzięki castingom uda nam się kogoś "wyłowić" - akcentuje.
W I lidze jego drużyna ma zamiar prezentować efektowny futbol. - My mamy tworzyć widowisko, a nie tylko przeszkadzać - kończy Ryszard Wieczorek.
- Nie możemy sobie pozwalać na finansowe szaleństwa, ale za to warunki organizacyjne mamy na bardzo wysokim poziomie. Doświadczenie sztabu szkoleniowego też nie jest bez znaczenia. Trener bramkarzy Piotr Czop, jest fachowcem co się zowie, a mój asystent Łukasz Krupa, uczy się bardzo szybko i robi postępy - dodaje Wieczorek.
W zespole, który uzyskał awans, grało sporo młodzieży. Zdaniem trenera, trzeba było tych zawodników przestawić na trochę inne myślenie. - Gdy przyszedłem do Energetyka, młodzieżowcy mieli wysokie umiejętności, ale kompletnie leżała strona mentalna. Tym młodym zawodnikom brakowało profesjonalizmu, treningi były dla nich tylko dodatkiem, ważniejsze były dyskoteki i zabawa. Teraz pole manewru nieco nam się zmniejszyło, bo status młodzieżowca stracili Kajzer, Kutarba i Bałuszyński. Pozostają Kurzawa, Staniczek i zaledwie 17-letni Musiolik. Myślę, że dzięki castingom uda nam się kogoś "wyłowić" - akcentuje.
W I lidze jego drużyna ma zamiar prezentować efektowny futbol. - My mamy tworzyć widowisko, a nie tylko przeszkadzać - kończy Ryszard Wieczorek.
Polecane
I liga