Ryszard Wieczorek: Będziemy powoli zamykać kadrę na I ligę
17.07.2013
Wieczorek pozytywnie ocenia przegrany 2-3 sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała. - Bardzo się obawiałem tego meczu, bo jesteśmy na ciut innym etapie - Podbeskidzie przyjechało już ze zgrupowania, a my jesteśmy w jego trakcie. Wczoraj - jak zwykle w moim wykonaniu - trenowaliśmy podwójnie, więc obawiałem się właśnie jak to będzie wyglądać pod względem fizycznym. W drugiej połowie byliśmy już zmęczeni, ale dopóki wszystko funkcjonowało, graliśmy dobry futbol. Na tle zespołu z ekstraklasy potrafiliśmy się utrzymać przy piłce. Początek był bardzo dobry i trzeba to powielić w lidze. Będziemy na pewno takim zespołem, który będzie grał w piłkę, bo ja inaczej nie potrafię - zapowiada trener beniaminka.
Rybniczanie mieli dziś zagrać także z drugim bielskim zespołem - BKS-em Stal, ale ten sparing odwołali. - Do wczoraj myśleliśmy, że uda się wykurować paru zawodnikom - mamy czterech piłkarzy, którzy nie byliby dziś w stanie zagrać, dwóch jeszcze lekko kontuzjowanych. Dziś zagrało tylko 15 - Kostecki, Kutarba czy Grolik nie mogli grać. To było przede wszystkim przyczyną, że odwołaliśmy mecz z BKS-em. To by była zbyt duża eksploatacja, bo niektórzy by musieli zagrać półtora lub nawet dwa mecze - podkreśla Wieczorek.
W zespole nie było dziś jeszcze Mateusza Słodowego, który ma trafić do Energetyka z Górnika Zabrze. - Chcemy Słodowego, ale najpierw nasze władze muszą się dogadać z władzami Górnika i ustalić na jakich zasadach. Zawodnikowi też zależy na tym, żeby dołączył do nas jak najszybciej, ale nie wiem kiedy to nastąpi - przyznaje trener.
Kilku nowych zawodników dziś już jednak w jego zespole zagrało. Jak szkoleniowiec ich ocenia? -
Widać, że Cisse jest zawodnikiem, który pasuje do naszej koncepcji. Szukałem też do drugiej linii piłkarza, który potrafi grać w piłkę, utrzymać się przy niej i Daniel Feruga potwierdził, że może być przydatny. Michał Adamczyk? Było widać w ostatnich treningach objawy zmęczenia. Musimy nad nim trochę popracować, a Daniel Kutarba miał kontuzję, więc Michał musiał grać, ale miło mnie zaskoczył, bo grał bardzo poprawnie. Widać, że ma potencjał. Jak się nauczy naszej gry, to może być wzmocnieniem - twierdzi.
Więcej transferów - poza przyjściem Słodowego - raczej nie należy się spodziewać. - Jest jeszcze kontuzjowany Marcin Grabowski z Odry Wodzisław, który ma bardzo fajne parametry. Myślę, że jak Słodowy by do nas doszedł, to będziemy kadrę zamykać - nie ukrywa.
A o co ROW powalczy w przyszłym sezonie? - Mamy trudny układ. Dla mnie najważniejsze jest, żebyśmy grali w piłkę i ten polski futbol - bez względu na poziom rozgrywkowy - rozwijali. W II lidze graliśmy najładniejszą piłkę dla oka i była ona bardzo skuteczna, bo wygraliśmy ligę. Tu mam zamiar zrobić podobnie, choć mamy małe szanse wygrać rozgrywki. Musimy się nauczyć I ligi. Co do wyniku - pierwsze trzy mecze, to trudne spotkania wyjazdowe - z Niecieczą, Stomilem i GKS-em Tychy. Musimy jednak od początku punktować, żeby później było łatwiej - kończy Ryszard Wieczorek.
Rybniczanie mieli dziś zagrać także z drugim bielskim zespołem - BKS-em Stal, ale ten sparing odwołali. - Do wczoraj myśleliśmy, że uda się wykurować paru zawodnikom - mamy czterech piłkarzy, którzy nie byliby dziś w stanie zagrać, dwóch jeszcze lekko kontuzjowanych. Dziś zagrało tylko 15 - Kostecki, Kutarba czy Grolik nie mogli grać. To było przede wszystkim przyczyną, że odwołaliśmy mecz z BKS-em. To by była zbyt duża eksploatacja, bo niektórzy by musieli zagrać półtora lub nawet dwa mecze - podkreśla Wieczorek.
W zespole nie było dziś jeszcze Mateusza Słodowego, który ma trafić do Energetyka z Górnika Zabrze. - Chcemy Słodowego, ale najpierw nasze władze muszą się dogadać z władzami Górnika i ustalić na jakich zasadach. Zawodnikowi też zależy na tym, żeby dołączył do nas jak najszybciej, ale nie wiem kiedy to nastąpi - przyznaje trener.
Kilku nowych zawodników dziś już jednak w jego zespole zagrało. Jak szkoleniowiec ich ocenia? -
Widać, że Cisse jest zawodnikiem, który pasuje do naszej koncepcji. Szukałem też do drugiej linii piłkarza, który potrafi grać w piłkę, utrzymać się przy niej i Daniel Feruga potwierdził, że może być przydatny. Michał Adamczyk? Było widać w ostatnich treningach objawy zmęczenia. Musimy nad nim trochę popracować, a Daniel Kutarba miał kontuzję, więc Michał musiał grać, ale miło mnie zaskoczył, bo grał bardzo poprawnie. Widać, że ma potencjał. Jak się nauczy naszej gry, to może być wzmocnieniem - twierdzi.
Więcej transferów - poza przyjściem Słodowego - raczej nie należy się spodziewać. - Jest jeszcze kontuzjowany Marcin Grabowski z Odry Wodzisław, który ma bardzo fajne parametry. Myślę, że jak Słodowy by do nas doszedł, to będziemy kadrę zamykać - nie ukrywa.
A o co ROW powalczy w przyszłym sezonie? - Mamy trudny układ. Dla mnie najważniejsze jest, żebyśmy grali w piłkę i ten polski futbol - bez względu na poziom rozgrywkowy - rozwijali. W II lidze graliśmy najładniejszą piłkę dla oka i była ona bardzo skuteczna, bo wygraliśmy ligę. Tu mam zamiar zrobić podobnie, choć mamy małe szanse wygrać rozgrywki. Musimy się nauczyć I ligi. Co do wyniku - pierwsze trzy mecze, to trudne spotkania wyjazdowe - z Niecieczą, Stomilem i GKS-em Tychy. Musimy jednak od początku punktować, żeby później było łatwiej - kończy Ryszard Wieczorek.
Polecane
I liga