Ryszard Komornicki: Terminarz jest okropny

29.09.2009
Trener Górnika nie jest zadowolony z gry co trzy dni. Jego piłkarze wręcz przeciwnie. - Fajnie, że nie katujemy się na treningach, tylko walczymy w meczach o stawkę - cieszy się Robert Szczot.
Zabrzanie grają ostatnio systemem sobota-środa-sobota. Z tego powodu szkoleniowiec nie ma czasu, aby popracować spokojnie z zespołem. Musi bowiem przede wszystkim przygotowywać zawodników do kolejnego spotkania, aby ci wyszli na boisko wypoczęci. - Terminarz jest okropny. Grając co trzy dni, nie możemy niczego poprawić - zaznacza Ryszard Komornicki.

Popracować wypadałoby nad skutecznością, z którą jego zawodnicy mają niemałe problemy. - O to nie musimy się martwić. Spotkania wygrywane kilkoma bramkami też przyjdą. Nie możemy przez cały tydzień mieć tylko treningu strzeleckiego, bo później możemy mieć problemy z innymi rzeczami - twierdzi skrzydłowy Górnika, Robert Szczot. - Gra co trzy dni nam nie przeszkadza. Oczywiście mamy teraz okres wzmożonego wysiłku, ale to absolutnie nie powinno być  żadnym wytłumaczeniem. Dla nas nawet lepiej, że nie katujemy się na treningach, tylko walczymy w meczach o stawkę - podkreśla. 

W środę do dyspozycji trenera będzie już Przemysław Pitry, który ostatnio pauzował z powodu kartek. "Koko" bardzo liczy na jego gole. - Nie mamy w kadrze specjalistów od strzelania bramek. Było to widać w starciu z Motorem Lublin. Tam sztuką było, aby w kilku sytuacjach nie trafić do siatki. Nie wiem, czy to z powodu presji, czy też czegoś innego. Jeśli chcemy wygrywać w następnych spotkaniach, to ta skuteczność musi być lepsza. Mam nadzieję, że Przemek Pitry potwierdzi wreszcie swoje walory i zacznie trafiać regularnie. Tego się od niego oczekuje - zaznacza Komornicki.

- Nie możemy myśleć, że piłka po naszych uderzeniach nie ląduje w siatce. Musimy strzelać i trafiać w ten prostokąt. Wtedy wreszcie zaczniemy zdobywać więcej goli - uważa kapitan drużyny, Grzegorz Bonin.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również