Rużomberok - Górnik 1-0. Grill zamiast meczu, przesądził błąd Banasia

09.07.2011
Zabrzanie przegrali dzisiaj z 7. drużyną słowackiej Corgon Ligi. Na tle Rużomberoka w Górniku sprawdzanych było dwóch słowackich bramkarzy: Boris Pesković i Jan Novota. Tylko ten drugi zachował "czyste konto".
Novota nie miał jednak czym się wykazać, bo przez całą drugą połowę był praktycznie bezrobotny. Więcej zagrożenia Słowacy stwarzali, gdy musieli atakować bramkę Borisa Peskovicia, który skapitulował tylko raz. Tej straconej bramki nie można jednak zapisać na konto doświadczonego golkipera. W sytuacji, która dała zwycięskiego gola Rużomberokowi, zawinił bowiem Adam Banaś.

Jedyną bramkę w tym meczu zdobył zawodnik, który w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu miał okazję biegać po boiskach polskiej ekstraklasy. O końcowym wyniku przesądził Pavol Masaryk, reprezentujący do niedawna barwy Cracovii (zaliczył w niej 6 występów).

"Trójkolorowi" zagrali słabo, zresztą tak samo źle prezentowali się ich rywale. Obie drużyny stworzyły niewiele sytuacji podbramkowych i sprawiały wrażenie, jakby nie chciało im się biegać. Usprawiedliwieniem dla obu ekip może być jednak pogoda i pora rozgrywania meczu, gdyż przyszło im rywalizować w 30-stopniowym upale i duchocie.

Z tych powodów trudno właściwie ocenić wartość dzisiejszego sparingu w kontekście postawy sprawdzanych piłkarzy. Przykładowo testowany napastnik Jacek Pietrzak (Lubań Maniowy) nie miał żadnej okazji strzeleckiej, gdyż inni piłkarze Górnika nie bardzo kwapili się by mu pomóc jakąś stworzyć. Meczem z Rużomberokiem zabrzanie zakończyli zgrupowanie w Zakopanem, choć to spotkanie bardziej przypominało... grilla. Z tą różnicą, że w roli "kiełbasek" wystąpili piłkarze niemiłosiernie przysmażani przez słońce.
źródło: SportSlaski.pl / gornikzabrze.pl

Przeczytaj również