"Ruch wyskoczy z ostatniego miejsca, bo to po prostu Ruch!"
30.10.2017
- Kilka tysięcy ludzi, doping również ze strony naszych kibiców, do tego dobre boisko mimo warunków atmosferycznych - tak to powinno wszystko wyglądać. Gra była dosyć szybka, choć może brakowało nieco finezji. Warto było jednak przyjść na ten mecz w roli kibica - zaznaczał po niedzielnym starciu z Ruchem Smyła. Przyznawał jednak, że jako trener tylu powodów do zadowolenia nie ma. - Piłkę taką, w jaką chcemy grać prezentowaliśmy dopiero od 46. minuty. Systematycznie dążyliśmy do zdobycia gola, co udało się za sprawą ładnego strzału Habusty. Kompletnie niepotrzebna żółta kartka Martina Barana. Zrobiło się dużo trudniej, a zdeterminowany Ruch szukający goli ze stałych fragmentów gry zdobył dwie bramki sprawiając, że to my tracimy punkty - ocenia Smyła.
- Trzymam kciuki za Ruch, bo mam stąd miłe wspomnienia. Pracowałem z trenerem Dariuszem Fornalakiem, który stąd się wywodzi, gdy trochę osierocona Polonia Bytom nie miała gdzie grać i występowaliśmy gościnnie przy Cichej. To były piękne chwile. Przyjmowali nas wtedy wspaniali ludzie, podobne osoby dziś przybijały z nami piątki. Piłka ma to do siebie, że raz jest się na wozie raz pod nim. Trzeba jednak pamiętać o tym, że są w tym wszystkim ludzie dlatego cieszy mnie atmosfera w Ruchu Chorzów. Jest rodzinna, czuje się tu śląski klimat. Bardzo sobie cenię, że mogłem dziś być na tym stadionie, choć liczyłem na punkty dla Odry a to się nie udało - opowiadał opiekun beniaminka.
- Trzymam kciuki za Ruch, bo mam stąd miłe wspomnienia. Pracowałem z trenerem Dariuszem Fornalakiem, który stąd się wywodzi, gdy trochę osierocona Polonia Bytom nie miała gdzie grać i występowaliśmy gościnnie przy Cichej. To były piękne chwile. Przyjmowali nas wtedy wspaniali ludzie, podobne osoby dziś przybijały z nami piątki. Piłka ma to do siebie, że raz jest się na wozie raz pod nim. Trzeba jednak pamiętać o tym, że są w tym wszystkim ludzie dlatego cieszy mnie atmosfera w Ruchu Chorzów. Jest rodzinna, czuje się tu śląski klimat. Bardzo sobie cenię, że mogłem dziś być na tym stadionie, choć liczyłem na punkty dla Odry a to się nie udało - opowiadał opiekun beniaminka.
Polecane
I liga