Ruch wygrał dotąd tylko trzy ligowe mecze w Zabrzu! Za każdym razem 2-1

19.10.2011
Historia sugeruje, że faworytem piątkowych derbów jest Górnik. Zabrzanie mają zdecydowanie lepszy bilans bezpośrednich meczów z Ruchem. A u siebie przegrali tylko trzykrotnie. Po raz ostatni w 2000 roku.
06.08.1983
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 1-2


Zabrzan prowadził Zdzisław Podedworny, a gości Orest Lenczyk. Na obronie Górnika występował Marek Piotrowicz, zaś dostępu do bramki Ruchu bronił Waldemar Fornalik (był defensorem). Bohaterem był jednak Włodzimierz Siudek, autor dwóch goli.
 
- Pierwsza bramka? Akcję przeprowadził Mirek Bąk. Kropnął mocno, a Eugeniusz Cebrat zdołał tylko odbić piłkę. Miał pecha, bo piłka potoczyła się prosto pod moje nogi. Dobitka była formalnością – opowiadał po latach Siudek. Drugi jego gol padł tuż przed końcem meczu. - Ach, ten drugi gol! Szkoda, że nie mam go nagranego, bo był naprawdę piękny. Dostałem piłkę z 40 metrów przed bramką Górnika. Kogoś kiwnąłem i oddałem piłkę Bąkowi. Szybka klepka i już miałem za plecami Tadeusza Dolnego, stopera Górnika. To była 83. minuta, więc ze zmęczenia pot zalewał mi oczy. Strzeliłem płasko w róg. Cebrat sparował piłkę na słupek, ale znowu miał pecha, bo ta wróciła mi przed nos. Rzuciłem się szczupakiem i trafiłem! - śmiał się Siudek. Po tym golu piłkarze Ruchu cieszyli się kilka minut. - Byliśmy koszmarnie zmęczeni. Chcieliśmy, żeby ten mecz już się skończył.

Prezes Ruchu, Zbigniew Noras nie musiał długo czekać na pierwsze ligowe zwycięstwo w Zabrzu. Historyczna wygrana stała się faktem. Nie dziwiło więc, że tuż po zakończeniu spotkania wycałował wszystkich autorów sukcesu, a zawodnicy dostali specjalne ekstra premie.

07.06.1989
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 1-2


Końcówka sezonu. Ruch walczył o tytuł mistrzowski z Górnikiem i GKS-em Katowice. Piękne czasy śląskiej piłki. Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek doszło do kluczowego meczu w Zabrzu. - Najbardziej obawiałem się tego spotkania - przyznał potem trener Ruchu, Jerzy Wyrobek.

Jego zawodnicy zagrali jednak wybitnie. Za sprawą Krzysztofa Warzychy i Dariusza Gęsiora prowadzili. Górnik odpowiedział za sprawą Ryszarda Cyronia. Ten sam zawodnik mógł doprowadzić do remisu, lecz nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił Ryszard Kołodziejczyk

Czy wiedział, jak jedenastki wykonuje Cyroń? - A skąd! Transmisji telewizyjnej nie było. Broniłem „na czuja”. Zresztą miałem wtedy taki okres, że udawało mi się te karne łapać. Nawet pisali: „spec”, porównywali do Tomaszewskiego - wspominał Kołodziejczyk.

Chorzowianie do końca sezonu już wygrywali i zdobyli mistrzostwo. Zawodnicy Ruchu w nagrodę otrzymali kolorowe telewizory bądź magnetowidy. - Podstawowi gracze dostawali wtedy jedno i drugie. Więc i mnie taki „pakiet” przyznano. Sprzęt działał długo. Nie wiem, czy to wideo przypadkiem jeszcze do dziś nie stoi u mamy - śmiał się niedawno Kołodziejczyk w rozmowie z "Niebieską Erką".


06.05.2000
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 1-2

Niesamowita dramaturgia. Sędzia już w 19. minucie wyrzucił z boiska Jakuba Wierzchowskiego, bramkarza Ruchu. - Emocje były ogromne zarówno na boisku, jak i na trybunach. Udzieliły się także moim kolegom. Sędzia Żyjewski, który prowadził tamto spotkanie, chyba nigdy go nie zapomni. Graliśmy w dziesiątkę, dodatkowo Górnik strzelił gola z rzutu karnego. Mimo to potrafiliśmy wygrać - wspomina Krzysztof Bizacki, jeden z zawodników Ruchu w tamtym meczu.

Co miał na myśli "Bizak" mówiąc o arbitrze? Stanisław Żyjewski swoimi decyzjami wywołał taką złość zawodników Ruchu, że otoczony przez nich przewrócił się na murawę. PZPN ukarał potem Mariusza Śrutwę i Marcina Baszczyńskiego za naruszenie nietykalności sędziego.

"Niebiescy" wygrali wówczas 2-1 za sprawą bramek Śrutwy i Sławomira Palucha. - Nadzwyczajna mobilizacja powodowała, że czasem dochodziło do ostrych starć, ale nie były one wyrazem złośliwości, czy nienawiści w stosunku do piłkarzy Górnika. Wszystko odbywało się w ferworze walki. Zawsze staraliśmy się grać zgodnie z duchem fair play - podkreśla Bizacki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również