"Ruch i Górnik muszą stawiać na bazę, a więc na szkolenie młodzieży"
15.04.2012
- Przy okazji derbów z Górnikiem pewnie odżywają wspomnienia z 1989 roku?
- Kiedyś nikogo nie dziwiło, że losy mistrzostwa Polski rozstrzygały się między naszymi klubami. Na Śląsku było "centrum dowodzenia". 1989 rok był ostatnim, kiedy walka toczyła się między Górnikiem, Ruchem i w dodatku GKS-em Katowice. Końcowy sukces dała nam w dużej mierze wygrana w Zabrzu, dlatego takich meczów się nie zapomina.
- Pan zagrał wtedy wtedy przy Roosevelta, a siedem lat później po pana bramce Ruch zdobył Puchar Polski. Czy tej wiosny uda się nawiązać do tych dwóch osiągnięć?
- Po awansie wywalczonym w Krakowie znów człowiek miał okazję powspominać chwile z 1996 roku. Fajny był to kawałek historii. Od tego momentu Ruchowi nie udało się zdobyć Pucharu Polski, choć trzy lata temu awansował do finału, co było bardzo dużym sukcesem. Dobrze byłoby, aby obecna drużyna nawiązała do naszych sukcesów. Nie będzie o to łatwo, bo w decydującym meczu w Kielcach zmierzy się z Legią Warszawa, a więc silnym rywalem. Ale wszystko jest możliwe!
- Zabrzanie dziś upatrują swojej szanse we wspomnianym meczu Ruchu w Krakowie. 120 minut gry we wtorkowym spotkaniu będzie dzisiaj doskwierało chorzowianom?
- Po zwycięstwie organizm sportowca szybciej się regeneruje. Porażki męczą nie tylko psychicznie, ale też dłużej się po nich odpoczywa. Zresztą, piłkarze w Polsce przygotowują się zimą przez całe 2 miesiące, więc treningów pewnie mają dosyć. Lepiej grać! A jeśli w dodatku praca przynosi efekty w postaci punktów i awansów w Pucharze Polski - to sama radość. Wierzę, że Ruch nie będzie pod względem fizycznym odstawał od Górnika.
- Czy doczekamy czasów, kiedy oba kluby znów powalczą ze sobą o najwyższe cele?
- Kiedy oba kluby ścigały się ze sobą po tytuł, były oparte na wychowankach, ludziach z regionu. Niestety, teraz jest inaczej. Warto wrócić do tego, co było bazą naszych sukcesów, skoro nie jesteśmy w stanie ściągnąć na tyle potężnego sponsora, który będzie kupował "gotowych" zawodników "pod puchary". Fundamentem musi być szkolenie młodych chłopaków, którzy biegają po śląskich podwórkach. Cieszy, że widzę pozytywne symptomy.
- Również w Górniku?
- Owszem. W ostatnim czasie ściągnięto do tego klubu wielu młodych chłopaków. Może nie są to wychowankowie, ale ludzie z okolic. Górnik nie jest wyjątkiem. Wszyscy zrozumieli, że kiedy kluby zaczęły przekształcać się w spółki akcyjne i rezygnowały z finansowania szkolenia, to pojawił się problem. Bo teraz muszą wydawać miliony, by pozyskać kogoś wartościowego. Brakuje dobrych piłkarzy młodego pokolenia. I stąd na przykład brak awansów do Ligi Mistrzów. Nie jesteśmy na tyle bogatym krajem, byśmy awansowali do Ligi Mistrzów budując dobry zespół jedynie w oparciu o zawodników ściągniętych z zagranicy. Musimy mieć solidną ligę, dobrze grających Polaków, by osiągać sukcesy w europejskich pucharach.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
- Kiedyś nikogo nie dziwiło, że losy mistrzostwa Polski rozstrzygały się między naszymi klubami. Na Śląsku było "centrum dowodzenia". 1989 rok był ostatnim, kiedy walka toczyła się między Górnikiem, Ruchem i w dodatku GKS-em Katowice. Końcowy sukces dała nam w dużej mierze wygrana w Zabrzu, dlatego takich meczów się nie zapomina.
- Pan zagrał wtedy wtedy przy Roosevelta, a siedem lat później po pana bramce Ruch zdobył Puchar Polski. Czy tej wiosny uda się nawiązać do tych dwóch osiągnięć?
- Po awansie wywalczonym w Krakowie znów człowiek miał okazję powspominać chwile z 1996 roku. Fajny był to kawałek historii. Od tego momentu Ruchowi nie udało się zdobyć Pucharu Polski, choć trzy lata temu awansował do finału, co było bardzo dużym sukcesem. Dobrze byłoby, aby obecna drużyna nawiązała do naszych sukcesów. Nie będzie o to łatwo, bo w decydującym meczu w Kielcach zmierzy się z Legią Warszawa, a więc silnym rywalem. Ale wszystko jest możliwe!
- Zabrzanie dziś upatrują swojej szanse we wspomnianym meczu Ruchu w Krakowie. 120 minut gry we wtorkowym spotkaniu będzie dzisiaj doskwierało chorzowianom?- Po zwycięstwie organizm sportowca szybciej się regeneruje. Porażki męczą nie tylko psychicznie, ale też dłużej się po nich odpoczywa. Zresztą, piłkarze w Polsce przygotowują się zimą przez całe 2 miesiące, więc treningów pewnie mają dosyć. Lepiej grać! A jeśli w dodatku praca przynosi efekty w postaci punktów i awansów w Pucharze Polski - to sama radość. Wierzę, że Ruch nie będzie pod względem fizycznym odstawał od Górnika.
- Czy doczekamy czasów, kiedy oba kluby znów powalczą ze sobą o najwyższe cele?
- Kiedy oba kluby ścigały się ze sobą po tytuł, były oparte na wychowankach, ludziach z regionu. Niestety, teraz jest inaczej. Warto wrócić do tego, co było bazą naszych sukcesów, skoro nie jesteśmy w stanie ściągnąć na tyle potężnego sponsora, który będzie kupował "gotowych" zawodników "pod puchary". Fundamentem musi być szkolenie młodych chłopaków, którzy biegają po śląskich podwórkach. Cieszy, że widzę pozytywne symptomy.
- Również w Górniku?
- Owszem. W ostatnim czasie ściągnięto do tego klubu wielu młodych chłopaków. Może nie są to wychowankowie, ale ludzie z okolic. Górnik nie jest wyjątkiem. Wszyscy zrozumieli, że kiedy kluby zaczęły przekształcać się w spółki akcyjne i rezygnowały z finansowania szkolenia, to pojawił się problem. Bo teraz muszą wydawać miliony, by pozyskać kogoś wartościowego. Brakuje dobrych piłkarzy młodego pokolenia. I stąd na przykład brak awansów do Ligi Mistrzów. Nie jesteśmy na tyle bogatym krajem, byśmy awansowali do Ligi Mistrzów budując dobry zespół jedynie w oparciu o zawodników ściągniętych z zagranicy. Musimy mieć solidną ligę, dobrze grających Polaków, by osiągać sukcesy w europejskich pucharach.
Rozmawiał Krzysztof Kubicki
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów