Ruch - Górnik 2-1. Wielkie Derby dla "Niebieskich"!

07.12.2013
Piłkarze Ruchu Chorzów długo przegrywali z Górnikiem Zabrze w 100. Wielkich Derbach Śląska. Udany ostatni kwadrans przesądził jednak o jubileuszowym triumfie "Niebieskich".
Wydarzenie
100. Wielkie Derby Śląska miały oprawę godną meczu 14-krotnych mistrzów Polski. Co prawda bez kibiców Górnika Zabrze, ale szczelnie wypełniający stadion kibice Ruchu Chorzów stworzyli niepowtarzalną otoczkę. Na wysokości zadania nie stanęli niestety piłkarze "Niebieskich", którzy przez godzinę gry jedynie raz poważnie zagrozili bramce Pavelsa Steinborsa, kiedy Filip Starzyński płasko uderzył sprzed linii pola karnego, a łotewski bramkarz Górnika sparował piłkę na korner.

Właśnie po stałych fragmentach gry chorzowianie w polu karnym gości stwarzali największe zagrożenie. Jeszcze przed przerwą głową do siatki piłkę skierować mógł Piotr Stawarczyk, ale atakując piłkę na długim słupku nie zdołał oddać strzału w światło bramki. Równie poważnych problemów z trafieniem do siatki rywala nie miał Górnik, który...

Bohater
...za sprawą instynktu strzeleckiego Radosława Sobolewskiego, który doskoczył do bezpańskiej futbolówki w polu karnym Ruchu i strzałem do pustej bramki dał zabrzanom prowadzenie. Bramka sprawiła, że gospodarze długo bili głową w mur, a wyprowadzający groźne kontry zabrzanie wydawali się być bliżsi podwyższenia prowadzenia. Niewykorzystane okazje zemściły się na drużynie Ryszarda Wieczorka na nieco ponad kwadrans przed końcem meczu. Wówczas na bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego z ok. 35 metrów zdecydował się Starzyński, a strzał zupełnie zaskoczył źle ustawionego Steinborsa.

Rozczarowanie
Od tego momentu defensywa Górnika wróciła do "stylu" prezentowanego w poprzednich meczach. Popełniała proste błędy, które prędzej czy później musiały zaowocować kolejną bramką. Po dograniu z rzutu rożnego na sześć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego do zabrzańskiej bramki trafił Stawarczyk, ustalając wynik batalii o Górny Śląsk na korzyść "Niebieskich".

Co ciekawego
-
Niespełna godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego przy Cichej zgasło światło. Tym samym derbowej tradycji meczów w Chorzowie stało się zadość.

- Przed meczem zmarzniętych kibiców na trybunach rozbawiał Bogdan Kalus.

- Pamiątkowe zegarki przed pierwszym gwizdkiem odebrały ikony Górnika - grający w Zabrzu osiem sezonów - Henryk Latocha i Ruchu - występujący w Chorzowie dziewięć sezonów - Jan Benigier.

- W pierwszych minutach meczu kibice "Niebieskich" zaprezentowali oprawę ku czci zmarłego na początku listopada Gerarda Cieślika. Reszta kibiców odpaliła wtenczas zimne ogonie.

- Po przerwie fani chorzowian zaprezentowali znacznie bardziej efektowną oprawę. Na długim kilkudziesięciometrowym niebieskim płótnie widniał napis: "To już setne derby jak Ruch Śląskiem włada. Tak było, jest i będzie nadal". Dzieła dopełniła pirotechnika i fajerwerki odpalone... zza płotu stadionu.

- Żółta kartka obejrzana przez Sobolewskiego w Chorzowie eliminuje go z występu w meczu z Lechią Gdańsk.

- Setne Wielkie Derby Śląska zakończyły się 27 w historii zwycięstwem Ruchu. 34 razy notowano remis, a 39 pojedynków na swoją korzyść rozstrzygał Górnik.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również