Ruch – Górnik 1-2. Ruch nadal w „dołku”, jak długo jeszcze?
04.10.2014
Wydarzenie
Jeżeli ktoś miał okazję oglądać tylko pierwszą połowę Wielkich Derbów Śląska, to mógł wywieźć z Cichej wrażanie, że mieliśmy do czynienia z dobrym meczem, w którym zdecydowanie aktywniejszym zespołem był Ruch. Nie wiemy co działo się w szatniach obydwu drużyn podczas przerwy ale druga odsłona to już bardziej wyrównane spotkanie, z lekką przewagą zabrzan i niestety także dużo mniej interesujący przebieg gry.
Bohater
Jeden zawodnik wyróżniał się dzisiaj na boisku od samego początku konfrontacji. To Łukasz Madej z Górnika. Nie tylko zdobył gola ale miał również asystę przy pierwszej bramce zabrzan. Sporo nabiegał się także w środku pola, walczył za dwóch, wyraźnie miał olbrzymią ochotę do gry. I to on zdecydował w efekcie o końcowym wyniku rywalizacji
Rozczarowanie
Podczas takiego meczu jak Wielkie Derby Śląska nie powinno zabraknąć kibiców ani jednej, ani drugiej drużyny. Niestety dzisiaj znowu, podobnie jak w ubiegłym roku, nie było na Cichej fanów Górnika. Nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za obecność materiałów pirotechnicznych w sektorze gości jeszcze przed spotkaniem ale na pewno fakt ten negatywnie wpłynął na atmosferę widowiska.
Co ciekawego
- W 11 minucie efektownie uderzył z wolnego Marek Zieńczuk lecz parada Steinborsa powstrzymała ten strzał.
- Wyjściowe 20 minut meczu to momentami naprawdę miażdżąca przewaga Ruchu. Zakończona wkrótce potem bramką dla... Górnika.
- Przy bramce dla Ruchu rewelacyjnie zachował się Grzegorz Kuświk. Napastnik gospodarzy nie tylko oddał groźne uderzenie z dystansu ale jak na rasowego napastnika przystało, pobiegł dalej w kierunku bramki Górnika, licząc na dobitkę. W efekcie odskoczył obrońcom i mieliśmy 1:0 dla „Niebieskich”.
- Gol wyrównujący to w dużej mierze zasługa Łukasza Madeja. Pomocnik gości miękko i idealnie wrzucił piłkę w pole karne Ruchu, a tam Wojciech Łuczak wyprzedził duet Malinowski – Kuś, strzelając na 1:1.
Jeżeli ktoś miał okazję oglądać tylko pierwszą połowę Wielkich Derbów Śląska, to mógł wywieźć z Cichej wrażanie, że mieliśmy do czynienia z dobrym meczem, w którym zdecydowanie aktywniejszym zespołem był Ruch. Nie wiemy co działo się w szatniach obydwu drużyn podczas przerwy ale druga odsłona to już bardziej wyrównane spotkanie, z lekką przewagą zabrzan i niestety także dużo mniej interesujący przebieg gry.
Bohater
Jeden zawodnik wyróżniał się dzisiaj na boisku od samego początku konfrontacji. To Łukasz Madej z Górnika. Nie tylko zdobył gola ale miał również asystę przy pierwszej bramce zabrzan. Sporo nabiegał się także w środku pola, walczył za dwóch, wyraźnie miał olbrzymią ochotę do gry. I to on zdecydował w efekcie o końcowym wyniku rywalizacji
Rozczarowanie
Podczas takiego meczu jak Wielkie Derby Śląska nie powinno zabraknąć kibiców ani jednej, ani drugiej drużyny. Niestety dzisiaj znowu, podobnie jak w ubiegłym roku, nie było na Cichej fanów Górnika. Nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za obecność materiałów pirotechnicznych w sektorze gości jeszcze przed spotkaniem ale na pewno fakt ten negatywnie wpłynął na atmosferę widowiska.
Co ciekawego
- W 11 minucie efektownie uderzył z wolnego Marek Zieńczuk lecz parada Steinborsa powstrzymała ten strzał.
- Wyjściowe 20 minut meczu to momentami naprawdę miażdżąca przewaga Ruchu. Zakończona wkrótce potem bramką dla... Górnika.
- Przy bramce dla Ruchu rewelacyjnie zachował się Grzegorz Kuświk. Napastnik gospodarzy nie tylko oddał groźne uderzenie z dystansu ale jak na rasowego napastnika przystało, pobiegł dalej w kierunku bramki Górnika, licząc na dobitkę. W efekcie odskoczył obrońcom i mieliśmy 1:0 dla „Niebieskich”.
- Gol wyrównujący to w dużej mierze zasługa Łukasza Madeja. Pomocnik gości miękko i idealnie wrzucił piłkę w pole karne Ruchu, a tam Wojciech Łuczak wyprzedził duet Malinowski – Kuś, strzelając na 1:1.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów