Ruch - Górnik 0-0. Śniegu mało, światło nie zgasło, goli nie było - nuda
29.10.2012
Wydarzenie
Znów miał stuprocentową szansę. Andrzej Niedzielan wyborną okazję zmarnował przed tygodniem w Warszawie. Dzisiaj zachował się podobnie w sytuacji sam na sam z Łukaszem Skorupskim. Mógł to być moment, który rozruszałby ten mecz. "Wtorek" przelobował Skorupskiego, lecz chybił celu.
Bohater
Michal Pesković. Gdyby nie dobrze dysponowany bramkarz Ruchu, Górnik pewnie by dziś przy Cichej wygrał. Słowak miał robotę dopiero w drugiej połowie. Ale za to musiał się wykazać. Groźne był już uderzenia Seweryna Gancarczyka, ale gol powinien paść w 85. minucie, kiedy dogrywał Konrad Nowak, a głową strzelał Aleksander Kwiek. Niemal wszyscy widzieli już piłkę w siatce, a tymczasem Pesković zdołał wygarnąć ją końcami palców. Ta akcja była efektem przewagi Górnika w drugiej połowie.
Rozczarowanie
Zachowanie niektórych kibiców Ruchu, którzy wykorzystali opady śniegu, by... rzucać śnieżkami w stronę ławki rezerwowych Górnika. Jedna z osób, która rozstała się z rozumem, trafiła w członka sztabu szkoleniowego zabrzan. Oczywiście tragedia się nikomu nie stała, ale niesmak pozostał.
Co ciekawego
- Kibice Ruchu nie otrzymali zgody na zaprezentowanie specjalnej oprawy, dlatego na znak protestu... milczeli przez pierwszy kwadrans spotkania.
- W tym czasie rozwinęli płótno z napisem skierowanym w stronę prezydenta Chorzowa - Andrzeja Kotali wraz z jego podobizną. "Deklaruje, ze pod moimi rządami budowa stadionu nabierze tempa" - brzmiał cytat nawiązujący do słów prezydenta sprzed wyborów. "Za składanie fałszywych obietnic zostaniesz WYGNANY" - dopowiedzieli kibice.
- Zupełnie inaczej witany w Chorzowie jest Waldemar Fornalik. Selekcjoner reprezentacji Polski Wielkie Derby Śląska oglądał z wysokości trybun. Gdy spiker poinformował o jego przybyciu, rozległa się burza braw.
- Choć śnieg padał dziś nad Cichą cały dzień - podgrzewana murawa poradziła sobie. Piłkarze wyszli na zieloną, a co najważniejsze dobrze przygotowaną płytę.
- O ile skład Górnika nie zaskoczył, o tyle w pierwszej jedenastce Ruchu doszło do wielu zmian. Zabrakło kontuzjowanego Arkadiusza Piecha i chorego Pavela Sultesa. Jacek Zieliński odstawił również od składu Piotra Stawarczyka i Marcina Kikuta. Linia defensywna została więc zmontowana na nowo. Wskoczyli do niej Żeljko Djokić oraz Igor Lewczuk. Na środku, wraz z Maciej Sadlokiem, zagrał Marek Szyndrowski.
- Aleksander Kwiek otrzymał żółtą kartkę za... wykonanie rzutu rożnego, którego nie było. Pomocnik Górnika próbował zbiec z miejsca zdarzeń, ale wtedy... złapał go i przyprowadził przed oblicze arbitra Marcin Malinowski z Ruchu, stary kolega z Odry.
Znów miał stuprocentową szansę. Andrzej Niedzielan wyborną okazję zmarnował przed tygodniem w Warszawie. Dzisiaj zachował się podobnie w sytuacji sam na sam z Łukaszem Skorupskim. Mógł to być moment, który rozruszałby ten mecz. "Wtorek" przelobował Skorupskiego, lecz chybił celu.
Bohater
Michal Pesković. Gdyby nie dobrze dysponowany bramkarz Ruchu, Górnik pewnie by dziś przy Cichej wygrał. Słowak miał robotę dopiero w drugiej połowie. Ale za to musiał się wykazać. Groźne był już uderzenia Seweryna Gancarczyka, ale gol powinien paść w 85. minucie, kiedy dogrywał Konrad Nowak, a głową strzelał Aleksander Kwiek. Niemal wszyscy widzieli już piłkę w siatce, a tymczasem Pesković zdołał wygarnąć ją końcami palców. Ta akcja była efektem przewagi Górnika w drugiej połowie.
Rozczarowanie
Zachowanie niektórych kibiców Ruchu, którzy wykorzystali opady śniegu, by... rzucać śnieżkami w stronę ławki rezerwowych Górnika. Jedna z osób, która rozstała się z rozumem, trafiła w członka sztabu szkoleniowego zabrzan. Oczywiście tragedia się nikomu nie stała, ale niesmak pozostał.
Co ciekawego
- Kibice Ruchu nie otrzymali zgody na zaprezentowanie specjalnej oprawy, dlatego na znak protestu... milczeli przez pierwszy kwadrans spotkania.
- W tym czasie rozwinęli płótno z napisem skierowanym w stronę prezydenta Chorzowa - Andrzeja Kotali wraz z jego podobizną. "Deklaruje, ze pod moimi rządami budowa stadionu nabierze tempa" - brzmiał cytat nawiązujący do słów prezydenta sprzed wyborów. "Za składanie fałszywych obietnic zostaniesz WYGNANY" - dopowiedzieli kibice.
- Zupełnie inaczej witany w Chorzowie jest Waldemar Fornalik. Selekcjoner reprezentacji Polski Wielkie Derby Śląska oglądał z wysokości trybun. Gdy spiker poinformował o jego przybyciu, rozległa się burza braw.
- Choć śnieg padał dziś nad Cichą cały dzień - podgrzewana murawa poradziła sobie. Piłkarze wyszli na zieloną, a co najważniejsze dobrze przygotowaną płytę.
- O ile skład Górnika nie zaskoczył, o tyle w pierwszej jedenastce Ruchu doszło do wielu zmian. Zabrakło kontuzjowanego Arkadiusza Piecha i chorego Pavela Sultesa. Jacek Zieliński odstawił również od składu Piotra Stawarczyka i Marcina Kikuta. Linia defensywna została więc zmontowana na nowo. Wskoczyli do niej Żeljko Djokić oraz Igor Lewczuk. Na środku, wraz z Maciej Sadlokiem, zagrał Marek Szyndrowski.
- Aleksander Kwiek otrzymał żółtą kartkę za... wykonanie rzutu rożnego, którego nie było. Pomocnik Górnika próbował zbiec z miejsca zdarzeń, ale wtedy... złapał go i przyprowadził przed oblicze arbitra Marcin Malinowski z Ruchu, stary kolega z Odry.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów