"Ruch był lepszy, a Górnik skuteczniejszy i wygrał zasłużenie"
06.05.2014
- To były bardzo fajne derby. Przyjemnie się je oglądało. Ruch był lepszy, a Górnik skuteczniejszy i wygrał zasłużenie. Jestem przekonany, że Robert Warzycha bardzo pochwalił swoich podopiecznych - podsumowuje 101. Wielkie Derby Śląska Kamil Kosowski, były gracz zabrzan, a obecnie komentator telewizyjny.
"Niebiescy" mieli swoje szanse na zdobycie bramki w drugiej połowie. Poprzeczka po rzucie wolnym, niewykorzystany rzut karny... - Ruch imponuje mi w tym sezonie, a na Roosevelta pokazał dużą kulturę gry. Gra w piłkę sprawia chorzowianom dużo radości, a sporo luzu dodaje im fakt, że w Chorzowie nie ma ciśnienia związanego z koniecznością zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Chorzowianie przeprowadzili kilka składnych akcji, które powinni zakończyć celnymi strzałami - mówi Kosowski.
Kluczowym momentem był rzut karny, którego nie wykorzystał Filip Starzyński. Świetną interwencją w tej sytuacji popisał się bramkarz gospodarzy. - Pavels Steinbors słabo gra nogami, ale to nie jest najważniejsze w jego profesji. Ważniejsze, że gwarantuje spokój drużynie, imponuje refleksem i w wielkim stylu broni rzuty karne. Górnik nareszcie ma bramkarza, a wiadomo, że zespół buduje się od tyłu. Bez większych błędów zagrali stoperzy, tyły wspierali także gracze ofensywni. Jednak w niedzielę cały zespół zasłużył na pochwały za grę w defensywie - przyznaje były reprezentant Polski.
"Niebiescy" mieli swoje szanse na zdobycie bramki w drugiej połowie. Poprzeczka po rzucie wolnym, niewykorzystany rzut karny... - Ruch imponuje mi w tym sezonie, a na Roosevelta pokazał dużą kulturę gry. Gra w piłkę sprawia chorzowianom dużo radości, a sporo luzu dodaje im fakt, że w Chorzowie nie ma ciśnienia związanego z koniecznością zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Chorzowianie przeprowadzili kilka składnych akcji, które powinni zakończyć celnymi strzałami - mówi Kosowski.
Kluczowym momentem był rzut karny, którego nie wykorzystał Filip Starzyński. Świetną interwencją w tej sytuacji popisał się bramkarz gospodarzy. - Pavels Steinbors słabo gra nogami, ale to nie jest najważniejsze w jego profesji. Ważniejsze, że gwarantuje spokój drużynie, imponuje refleksem i w wielkim stylu broni rzuty karne. Górnik nareszcie ma bramkarza, a wiadomo, że zespół buduje się od tyłu. Bez większych błędów zagrali stoperzy, tyły wspierali także gracze ofensywni. Jednak w niedzielę cały zespół zasłużył na pochwały za grę w defensywie - przyznaje były reprezentant Polski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów