"Ruch będzie miał większe kłopoty z zastąpieniem Piecha, niż Górnik Milika"
06.02.2013
Milik odszedł zimą do Bayeru Leverkusen, Piech z kolei będzie swoją karierę kontynuował w Sivassporze. Były piłkarz "Trójkolorowych", a obecnie komentator sportowy spodziewa się, że "Niebiescy" mogą mieć problem z zastąpieniem swojego najlepszego strzelca.
- Ruch będzie miał większe kłopoty z zastąpieniem doświadczonego Piecha, niż Górnik utalentowanego nastolatka. Cokolwiek by nie mówić, to Piecha bali się na Legii, Wiśle, Lechu. W tym kontekście w Chorzowie bardziej zatęsknią za Piechem niż w Zabrzu za Milikiem, bo, niestety, chorzowianie bez swego czołowego gracza jesienią nie mieli stylu - mówi Mielcarski.
- Przeciwnie Górnik, który obok "Czarnych koszul" pokazywał najbardziej widowiskową piłkę. Zabrzanie po odejściu Milika nadal mają skład dający poczucie stabilności z przodu. W dodatku wrócił zimą Tomasz Zahorski, który nie jest w drużynie postacią anonimową, daje kolegom nadzieje na skuteczną grę. Gorzej pod tym względem jest w Chorzowie, bo Grzegorz Kuświk czy Pavel Szultes nie mają jeszcze w zespole tak wyrobionej pozycji, choć obaj dobrze rokują na przyszłość - uważa wicemistrz olimpijski z Barcelony.
Zdaniem innego byłego napastnika, Radosława Gilewicza, każdy z zawodników jest do zastąpienia. - W ostatnich sezonach Piech był najgroźniejszą bronią Ruchu. Milik z kolei niedawno stał się zawodnikiem, który potrafi rozstrzygnąć o losach meczu. Ale przed nimi byli inni, że przypomnę tylko Artura Sobiecha. Tak samo będzie teraz, to normalna kolej rzeczy - uspokaja "Gilu".
- Ruch będzie miał większe kłopoty z zastąpieniem doświadczonego Piecha, niż Górnik utalentowanego nastolatka. Cokolwiek by nie mówić, to Piecha bali się na Legii, Wiśle, Lechu. W tym kontekście w Chorzowie bardziej zatęsknią za Piechem niż w Zabrzu za Milikiem, bo, niestety, chorzowianie bez swego czołowego gracza jesienią nie mieli stylu - mówi Mielcarski.
- Przeciwnie Górnik, który obok "Czarnych koszul" pokazywał najbardziej widowiskową piłkę. Zabrzanie po odejściu Milika nadal mają skład dający poczucie stabilności z przodu. W dodatku wrócił zimą Tomasz Zahorski, który nie jest w drużynie postacią anonimową, daje kolegom nadzieje na skuteczną grę. Gorzej pod tym względem jest w Chorzowie, bo Grzegorz Kuświk czy Pavel Szultes nie mają jeszcze w zespole tak wyrobionej pozycji, choć obaj dobrze rokują na przyszłość - uważa wicemistrz olimpijski z Barcelony.
Zdaniem innego byłego napastnika, Radosława Gilewicza, każdy z zawodników jest do zastąpienia. - W ostatnich sezonach Piech był najgroźniejszą bronią Ruchu. Milik z kolei niedawno stał się zawodnikiem, który potrafi rozstrzygnąć o losach meczu. Ale przed nimi byli inni, że przypomnę tylko Artura Sobiecha. Tak samo będzie teraz, to normalna kolej rzeczy - uspokaja "Gilu".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów