Rozwój - ROW 0:2. Zabójczy początek i niezawodny bramkarz

07.08.2016
Po ponad 250 dniach Rozwój Katowice znów zagrał o punkty na własnym stadionie. Jednak powrót ten nie będzie dobrze wspominany przez miejscowych kibiców, gdyż w ramach drugiej kolejki drugiej ligi piłkarze rybnickiego ROW-u 1964 pokonali na wyjeździe podopiecznych trenera Mirosława Smyły.
Łukasz Sobala/Press Focus
Na inaugurację sezonu Rozwój pokonał na wyjeździe Legionovie Legionowo 3:0, zaś ROW zremisował u siebie bezbramkowo z Puszczą Niepołomice. Piłkarze z Katowic w zeszłym sezonie grali na zapleczu ekstraklasy, a ostatni mecz pomiędzy zespołami miał miejsce w listopadzie 2014 roku, wtedy to na stadionie w Rybniku miejscowy ROW zwyciężył 2:1. W tym samym sezonie w Katowicach padł wynik 2:2, a jedną z bramek dla Rozwoju zdobył Grzegorz Tkocz, który aktualnie broni „Zielono-Czarnych” barw. Na stadion przy ulicy Zgody zawitała wraz z drużyną rywala zasłużona dla katowickiego klubu postać - Dietmar Brehmer odpowiadał za wyniki Rozwoju w latach 2013-2015 i nie ma ani grama przesady w stwierdzeniu, że stworzył bardzo solidne fundamenty pod największy sukces klubu, jakim był awans do pierwszej ligi.

Początek spotkania należał do przyjezdnych. Na trybunach głośnym dopingiem zameldowali się kibice z Rybnika, zaś na boisku piłkarze ROW-u rządzili niepodzielnie. Już po 10 minutach gry na tablicy świetlnej widniał wynik 2:0. Inauguracyjne trafienie w nowym sezonie dla podopiecznych Brehmera zaliczył Gabriel Nowak, który umieścił piłkę w siatce po precyzyjnym strzale głową z rzutu rożnego. Po chwili ten sam zawodnik kropnął z dystansu, nie dając szans bramkarzowi Rozwoju. O takim początku spotkania zawodnicy ROW-u nawet nie marzyli, zaś gospodarze byli w szoku. Jeszcze w pierwszej połowie goście mogli dobić rywali, jednak dogodne sytuacje marnowali kolejno: Mariusz Muszalik i Grzegorz Tkocz.

Druga połowa spotkania przebiegała już pod dyktando zawodników Rozwoju, którzy za wszelką cenę chcieli zdobyć kontaktową bramkę i powalczyć o korzystny wynik. Jednak w tym dniu doskonale w bramce ROW-u spisywał się Daniel Kajzer, który zaliczył kilka fenomenalnych interwencji i ochronił swój zespół przed stratą gola. W drugiej części spotkania to gospodarze prowadzili grę, grali więcej piłką, zaś goście nastawieni byli na kontratak. Pod koniec meczu jedna z takich kontr mogła przynieść efekty, lecz sytuacje sam na sam z bramkarzem zmarnował Sebastian Siwek i wynik nie uległ już zmianie.

Rozwój Katowice - ROW 1964 Rybnik 0:2 (0:2)
0:1 - Nowak, 3 min
0:2 - Nowak, 9 min

Rozwój: Golik - Mielnik, Kopczyk, P. Gałecki, Kowalski - Kaszok (74. Król), Barwiński (46. Kapias) - Tabiś (79. Adamczyk), Wróbel, Wrzesień - Żak (74’ Sobotka).

ROW: Kajzer - Janik, Balul, Jary, Cichy, Slisz (94. Kalisz), Koch (70. Dzierbicki), Nowak, Tkocz (71. Polak), Gojny, Muszalik (90’ Siwek).
 
autor: MG

Przeczytaj również