"Rozwiązanie kontraktów z Gorawskim i Szczotem nie wchodzi w grę"

10.11.2009
- Jesteśmy gotowi do rozmów na temat transferów Damiana Gorawskiego i Roberta Szczota, ale to samo dotyczy każdego z naszych graczy - zaznacza Jędrzej Jędrych, prezes Górnika Zabrze.
Nieodpowiednie podejście do gry Damiana Gorawskiego i Roberta Szczota sprawiło, że Ryszard Komornicki nie wytrzymał i pominął obydwu przy ustalaniu kadry na niedzielny mecz z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Ostre słowa trenera Górnika sprawiły też, że szybko zaczęto spekulować o ewentualnym rozwiązaniu kontraktów ze wspomnianym duetem.

- Nie ma takiej możliwości - odpowiada prezes Jędrzej Jędrych. - Oprócz aspektów czysto sportowych, musimy też brać pod uwagę ekonomię. A mówimy przecież o piłkarzach, których sprowadzenie kosztowało nas określone pieniądze. Zawsze jesteśmy jednak gotowi do rozmów na temat ich wypożyczeń czy transferów definitywnych - wskazuje Jędrych, ale z tym, że na Roosevelta postawiono już na tej dwójce krzyżyk, absolutnie się nie zgadza.

- Gorawski podda się niebawem operacji biodra i to w dużej mierze jest przyczyną jego absencji w autokarze jadącym do Ostrowca Świętokrzyskiego. Z kolei Szczot - owszem - znajduje się w słabszej formie, ale to nie jest piłkarz przypadkowy. Pamiętajmy, że to właśnie na nim trener Henryk Kasperczak budował całą swoją koncepcję - przypomina prezes zabrzan.

Tymczasem w cieniu spekulacji na temat tych, którzy mogliby Zabrze opuścić, tworzy się swoista lista życzeń. Kto się już na niej znajduje? - Nazwisk jest na tyle dużo, że musimy najpierw dokonać ostrej selekcji. Zastanowimy się, którzy gracze z tego zestawienia są nam potrzebni w pierwszej kolejności - wyjaśnia Jędrych. Nie od dziś jednak wiadomo, że Górnik będzie szukał w zimie środkowego obrońcę, rozgrywającego i napastnika.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również