Rozgoryczony Sebastian Świderski: Nas nikt o zdanie przecież nie pyta
16.11.2010
Operacja Sebastiana Świderskiego, który doznał kontuzji w meczu z Resovią, przebiegła bez komplikacji. Tego, kiedy zawodnik wróci do gry, nikt jednak nie jest dziś w stanie przewidzieć. - Nie wiadomo, jak wszystko będzie się goić, kiedy zacznę normalnie chodzić, o trenowaniu nie mówiąc - mówi siatkarz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, który nie ma wątpliwości, że całe to nieszczęście jest efektem przeciążenia. - Do urazu doszło najprościej na świecie. Przy wyskoku. Mięsień się po prostu urwał. Wiedziałem, że jest źle, gdy byłem jeszcze w powietrzu - mówi.
Komentując uraz "Świdra", wielu zarzuca nadmierne eksploatowanie graczy w młodym wieku. Inni winą obarczają natomiast niezwykle napięty terminarz rozgrywek. A na co zwraca uwagę sam zainteresowany? - Na jedno i drugie. Sześć meczów w ciągu dwóch tygodni to dawka zabójcza. Co gorsza, obciążenia dla siatkarzy najlepszych klubów jeszcze wzrosną, gdy zaczną się europejskie puchary. To się źle skończy dla naszej kadry. Ale zawodników nikt przecież o zdanie nie pyta - kończy rozgoryczony.
Komentując uraz "Świdra", wielu zarzuca nadmierne eksploatowanie graczy w młodym wieku. Inni winą obarczają natomiast niezwykle napięty terminarz rozgrywek. A na co zwraca uwagę sam zainteresowany? - Na jedno i drugie. Sześć meczów w ciągu dwóch tygodni to dawka zabójcza. Co gorsza, obciążenia dla siatkarzy najlepszych klubów jeszcze wzrosną, gdy zaczną się europejskie puchary. To się źle skończy dla naszej kadry. Ale zawodników nikt przecież o zdanie nie pyta - kończy rozgoryczony.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia