Równy Małysz. Polak utrzymał 8. miejsce z pierwszej serii skoków
10.01.2010
Druga seria zawodów w Bad Mitterndorf rozpoczęta została skokiem Stefana Huli. Polak, który w pierwszej próbie skoczył 167,5 m, tym razem wypadł dużo gorzej, lądując na odległości 155,5 m i zajął ostatecznie 29. miejsce w konkursie. Jeszcze gorzej skoczył Marcin Bachleda, który lądował na 148. metrze i z łączną notą (276,6 pkt, 170 m w pierwszej próbie) był ostatni w stawce drugiej serii konkursu.
Do poziomu kolegów dostosowali się także Łukasz Rutkowski skacząc 166,5 m (173,5 m w pierwszej serii - nota łączna 305,0 pkt - 25. miejsce w konkursie) oraz Krzysztof Miętus, który w pierwszej próbie pobił swój rekord życiowy (175,5 m), a tym razem uzyskał zaledwie 154,5 m (nota 293,0 pkt - 27. miejsce). Polacy pokazali się ze słabej strony, ale z pewnością na plus trzeba zaliczyć fakt, iż cała piątka zdobyła punkty do klasyfikacji Pucharu Świata.
Ostatni z Biało-Czerwonych zaprezentował się Adam Małysz, który po pierwszej części zawodów (188,5 m) zajmował ósmą pozycję. "Orzeł z Wisły" nie zawiódł także w drugiej serii, skacząc 190 m (łączna nota - 359,2 pkt), ale w końcowej klasyfikacji konkursu dał się wyprzedzić o 0,7 pkt Czechowi Antoninowi Hajkowi (193 m). Gorzej o 10 metrów od Polaka skoczył natomiast Johan Remen Evensen i ostatecznie nasz zawodnik ponownie uplasował się na 8. pozycji.
W klasyfikacji generalnej PŚ Schlierenzauer wyprzedził o dwa punkty liderującego dotychczas Simona Ammanna, Adam Małysz awansował z kolei na ósmą pozycję, wyprzedzając Niemca Pascala Bodmera.
Światowa czołówka przeniesie się teraz na dwa konkursy do Japonii, gdzie w Sapporo zawody odbędą się 16 i 17 stycznia, by potem zjawić się pod Giewontem. Na Wielkiej Krokwi zaplanowane są dwa konkursy - 22 i 23 stycznia.
Do poziomu kolegów dostosowali się także Łukasz Rutkowski skacząc 166,5 m (173,5 m w pierwszej serii - nota łączna 305,0 pkt - 25. miejsce w konkursie) oraz Krzysztof Miętus, który w pierwszej próbie pobił swój rekord życiowy (175,5 m), a tym razem uzyskał zaledwie 154,5 m (nota 293,0 pkt - 27. miejsce). Polacy pokazali się ze słabej strony, ale z pewnością na plus trzeba zaliczyć fakt, iż cała piątka zdobyła punkty do klasyfikacji Pucharu Świata.
Ostatni z Biało-Czerwonych zaprezentował się Adam Małysz, który po pierwszej części zawodów (188,5 m) zajmował ósmą pozycję. "Orzeł z Wisły" nie zawiódł także w drugiej serii, skacząc 190 m (łączna nota - 359,2 pkt), ale w końcowej klasyfikacji konkursu dał się wyprzedzić o 0,7 pkt Czechowi Antoninowi Hajkowi (193 m). Gorzej o 10 metrów od Polaka skoczył natomiast Johan Remen Evensen i ostatecznie nasz zawodnik ponownie uplasował się na 8. pozycji.
W klasyfikacji generalnej PŚ Schlierenzauer wyprzedził o dwa punkty liderującego dotychczas Simona Ammanna, Adam Małysz awansował z kolei na ósmą pozycję, wyprzedzając Niemca Pascala Bodmera.
Światowa czołówka przeniesie się teraz na dwa konkursy do Japonii, gdzie w Sapporo zawody odbędą się 16 i 17 stycznia, by potem zjawić się pod Giewontem. Na Wielkiej Krokwi zaplanowane są dwa konkursy - 22 i 23 stycznia.
Polecane
Sporty zimowe