ROW - Rypin 4-0. Zdemolowali i... przeskoczyli lidera
19.10.2012
Wydarzenie
W 21. minucie hitu II ligi zachodniej, rybniczanie udokumentowali przewagę, jaką mieli od początku meczu. Idealną piłkę - po której miał przed sobą już tylko bramkarza - dostał Tomasz Kasprzyk. Zawodnik ROW-u mocno kopnął futbolówkę do siatki, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie.
Warto odnotować
- Zawodnicy Energetyka podwyższyli prowadzenie jeszcze przed przerwą. Rozgrywający świetne zawody Kamil Kostecki był popychany w polu karnym, ale zamiast się przewrócić, dograł do Jarosława Wieczorka, który podwyższył wynik.
- Pierwsza połowa należała zdecydowanie do gospodarzy, ale po przerwie mocno nacierać zaczęli goście. Najgroźniej było po strzale Mateusza Wrzesińskiego, kiedy piłka odbiła się od słupka. Ten sam Wrzesiński chwilę później zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem.
- W 67. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Mariusza Ragaman. Przez ponad 20 minut rybniczanie grali z przewagą jednego zawodnika.
- W końcówce gospodarze dobili dotychczasowego lidera. Po rzucie rożnym głową do siatki trafił Kostecki, pieczętując swój dobry występ.
- Rypinianom puściły nerwy i w 83. minucie, po zaledwie 11 minutach spędzonych na boisku, z boiska wyleciał Mateusz Pakosz.
- Beniaminka tuż przed końcem dobił Paweł Staniczek, który spełnił życzenie rybnickich kibiców. Ci wołali: "Rybnik czeka, my czekamy, na zdobycie czwartej bramy".
- Po dzisiejszym zwycięstwie ROW powrócił na pozycję lidera II ligi.
W 21. minucie hitu II ligi zachodniej, rybniczanie udokumentowali przewagę, jaką mieli od początku meczu. Idealną piłkę - po której miał przed sobą już tylko bramkarza - dostał Tomasz Kasprzyk. Zawodnik ROW-u mocno kopnął futbolówkę do siatki, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie.
Warto odnotować
- Zawodnicy Energetyka podwyższyli prowadzenie jeszcze przed przerwą. Rozgrywający świetne zawody Kamil Kostecki był popychany w polu karnym, ale zamiast się przewrócić, dograł do Jarosława Wieczorka, który podwyższył wynik.
- Pierwsza połowa należała zdecydowanie do gospodarzy, ale po przerwie mocno nacierać zaczęli goście. Najgroźniej było po strzale Mateusza Wrzesińskiego, kiedy piłka odbiła się od słupka. Ten sam Wrzesiński chwilę później zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem.
- W 67. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Mariusza Ragaman. Przez ponad 20 minut rybniczanie grali z przewagą jednego zawodnika.
- W końcówce gospodarze dobili dotychczasowego lidera. Po rzucie rożnym głową do siatki trafił Kostecki, pieczętując swój dobry występ.
- Rypinianom puściły nerwy i w 83. minucie, po zaledwie 11 minutach spędzonych na boisku, z boiska wyleciał Mateusz Pakosz.
- Beniaminka tuż przed końcem dobił Paweł Staniczek, który spełnił życzenie rybnickich kibiców. Ci wołali: "Rybnik czeka, my czekamy, na zdobycie czwartej bramy".
- Po dzisiejszym zwycięstwie ROW powrócił na pozycję lidera II ligi.
Polecane
II liga