ROW Rybnik - Zagłębie 1-2. Mecz na wodzie dla Sosnowca
03.05.2013
Wydarzenie
Miał nosa trener Mirosław Kmieć! Michał Cyganek na boisku pojawił się w drugiej połowie i już po kilkunastu minutach wpisał się na listę strzelców. I to jak! Zawodnik Zagłębia uderzył z dystansu pod poprzeczkę.
Warto odnotować:
- Pecha mieli ci, którzy spóźnili się na początek spotkania. Już w 2. minucie padła bramka dla Zagłębia. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkowywał Łukasz Grube, a głową uderzał Tomasz Szatan. Futbolówka leciała prosto w Daniela Kajzera, a mimo to sosnowiczanie wyszli na prowadzenie. Deszcz w tej sytuacji okazał się sprzymierzeńcem gości.
- Do wyrównania doprowadził Kamil Kostecki, który z około 10 metrów wykończył bardzo ładną akcję gospodarzy. Najpierw w pole karne zagrał Jarosław Wieczorek, a tam, Roland Buchała z pierwszej piłki odegrał do strzelca bramki.
- Po raz kolejny w Rybniku były problemy ze sprawnym wejściem kibiców gości na mecz. Spora grupa fanów Zagłębia nie widziała pierwszych minut spotkania. Interweniował w tej sprawie obserwator.
- Obficie padający deszcz miał bardzo duży wpływ na boiskowe poczynania. Przekonał się o tym Sławomir Jarczyk, który poślizgnął się, dzięki czemu Kamil Kostecki znalazł się w dogodnej sytuacji. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz Zagłębia.
- Jeszcze przed przerwą czerwoną kartkę zobaczył Sławomir Szary. Obrońca rybniczan pociągnął za koszulkę, wychodzącego na czystą pozycję, Łukasza Tumicza. Po tej sytuacji, do defensywy został przesunięty Szymon Jary.
- Tuż przed końcem spotkania, z boiska wyleciał także Jarczyk, który wdarł się w przepychankę z Marcinem Grolikiem. Arbiter obu zawodników ukarał żółtą kartką. Dla obrońcy Zagłębia był to drugi kartonik.
- To pierwsza porażka ROW-u na własnym boisku w tym sezonie.
Miał nosa trener Mirosław Kmieć! Michał Cyganek na boisku pojawił się w drugiej połowie i już po kilkunastu minutach wpisał się na listę strzelców. I to jak! Zawodnik Zagłębia uderzył z dystansu pod poprzeczkę.
Warto odnotować:
- Pecha mieli ci, którzy spóźnili się na początek spotkania. Już w 2. minucie padła bramka dla Zagłębia. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkowywał Łukasz Grube, a głową uderzał Tomasz Szatan. Futbolówka leciała prosto w Daniela Kajzera, a mimo to sosnowiczanie wyszli na prowadzenie. Deszcz w tej sytuacji okazał się sprzymierzeńcem gości.
- Do wyrównania doprowadził Kamil Kostecki, który z około 10 metrów wykończył bardzo ładną akcję gospodarzy. Najpierw w pole karne zagrał Jarosław Wieczorek, a tam, Roland Buchała z pierwszej piłki odegrał do strzelca bramki.
- Po raz kolejny w Rybniku były problemy ze sprawnym wejściem kibiców gości na mecz. Spora grupa fanów Zagłębia nie widziała pierwszych minut spotkania. Interweniował w tej sprawie obserwator.
- Obficie padający deszcz miał bardzo duży wpływ na boiskowe poczynania. Przekonał się o tym Sławomir Jarczyk, który poślizgnął się, dzięki czemu Kamil Kostecki znalazł się w dogodnej sytuacji. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz Zagłębia.
- Jeszcze przed przerwą czerwoną kartkę zobaczył Sławomir Szary. Obrońca rybniczan pociągnął za koszulkę, wychodzącego na czystą pozycję, Łukasza Tumicza. Po tej sytuacji, do defensywy został przesunięty Szymon Jary.
- Tuż przed końcem spotkania, z boiska wyleciał także Jarczyk, który wdarł się w przepychankę z Marcinem Grolikiem. Arbiter obu zawodników ukarał żółtą kartką. Dla obrońcy Zagłębia był to drugi kartonik.
- To pierwsza porażka ROW-u na własnym boisku w tym sezonie.
Polecane
II liga