ROW Rybnik - Wisła 2-2. Kapitalne widowisko, ale ROW wciąż bez wygranej!

17.08.2013
Ach, te remisy - mogą westchnąć w Rybniku. Drużyna Ryszarda Wieczorka w czwartym kolejnym meczu zdobyła jeden punkt. Gra obu zespołów - na inaugurację nowej płyty przy Gliwickiej - mogła się podobać.
Wydarzenie
Gdy wydawało się, że miejscowi będą schodzić na przerwę przegrywając 1-2, akcję przeprowadził Senegalczyk Idrissa Cisse. Interweniujący Jacek Góralski wpakował piłkę do własnej bramki. Była to ostatnia bramka spotkania.

Bohaterowie
Dwaj zawodnicy występujący na "szpicy" w zespołach ROW-u i Wisły - Idrissa Cisse i Marcin Krzywicki. Senegalczyk, dzięki któremu wpadła bramka na 2-2, otworzył także wynik meczu w 10. minucie, uderzając głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mariusza Muszalika. Z kolei jego vis a vis w zespole gości najpierw w mgnieniu oka odpowiedział na gola napastnika ROW-u, a następnie wyprowadził płocczan na prowadzenie po kontrze w 32. minucie spotkania. Obaj rośli piłkarze (Cisse 188 cm, Krzywicki 200 cm) są aktualnie najlepszymi strzelcami swoich zespołów - strzelili już w tym sezonie odpowiednio trzy i cztery gole.

Rozczarowanie
Organizacja Energetyka ROW Rybnik wciąż pozostawia wiele do życzenia, a używając słów niektórych kibiców - woła o pomstę do nieba. Spotkanie cieszyło się sporym zainteresowaniem kibiców. W końcu I liga wróciła do tego miasta po 30 latach. W piątek sprzedano tysiąc wejściówek. Dziś kasy miały zacząć rozprowadzać bilety od 14. Problem w tym, że o tej godzinie otwarte było tylko jedno okienko i stworzyła się gigantyczna kolejka. Jak relacjonowali kibice, czas oczekiwania na obsługę wynosił około godziny. Dopiero później otwarto inne kasy. Takimi praktykami rybnicki klub na pewno nie przyciągnie na stadion nowych fanów, tylko ich zrazi. Działacze ROW-u nie wyciągają chyba wniosków, bo podobne problemy były przed hitowym spotkaniami w poprzednim sezonie.

Co ciekawego
-
Sobotnie spotkanie było pierwszym, jakie zostało rozegrane na nowej płycie Stadionu Miejskiego w Rybniku. Poszerzanie placu gry, instalacja podgrzewania murawy  i prace konserwacyjne na trybunach rozpoczęły się w końcówce poprzedniego sezonu i przebiegły zgodnie z harmonogramem.

- Rybniczan drugi raz w tym sezonie prowadził drugi trener Łukasz Krupa. Pierwszy szkoleniowiec gospodarzy Ryszard Wieczorek odbywał karę nałożoną przez Komisję Dyscyplinarną za swoje zachowanie w wyjazdowym meczu ze Stomilem i spotkanie obserwował z trybun. W kolejnym meczu, w którym ROW zagra w Świnoujściu z Flotą, Wieczorek będzie już mógł znajdować się w strefie przeznaczonej dla trenera, tuż przy linii bocznej. Kolegom z zespołu nie mógł pomóc też kontuzjowany kapitan Kamil Kostecki.

- Przed spotkaniem drużynie gospodarzy wręczono pamiątkowy puchar za wygranie w poprzednim sezonie grupy zachodniej II ligi.

- Po słabym występie Marcina Skrzeszewskiego z GKS-em Tychy, sztab szkoleniowy śląskiego beniaminka zastanawiał się nad zmianą w bramce. Ostatecznie reprezentant Polski do lat 21 ponownie wyszedł w wyjściowym składzie, a na ławce usiał podstawowy golkiper zielono-czarnych w poprzednim sezonie, Daniel Kajzer.

- Mecz stał na bardzo dobrym poziomie. W drugiej połowie kibice nie oglądali już bramek, ale minimalnie bliżej wywalczenia kompletu "oczek" byli gospodarze, których niósł kapitalny doping kibiców, którzy od tego sezon zasiadają w sektorze  naprzeciwko trybuny głównej.

- Defensywa ROW-u nie jest niestety formacją nie do przejścia. Zespół trenera Wieczorka stracił w czterech spotkaniach aż siedem goli. Jak na razie gospodarzom odbija się czkawką odejście do Chojniczanki Błażeja Radlera. Prezes klubu Grzegorz Janik nie dogadał się w letniej przerwie z piłkarzem w sprawie nowej umowy. Na szczęście swoje robią piłkarze ofensywni i na początku sezonu drużyna notuje niezłe wyniki. Samymi remisami w lidze się jednak nie utrzyma...

- W zespole z Gliwickiej w I lidze zadebiutował Mateusz Szatkowski. 23-latek trzy poprzednie spotkania przesiedział na ławce rezerwowych. W sobotę pojawił się na murawie w drugiej połowie - zmienił Marka Krotofila.

- Marcin Krzywicki - strzelec dwóch bramek dla Wisły - to dawny kolega Marcina Skrzeszewskiego z Cracovii.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również