ROW Rybnik - Rozwój 2-0. Rzucili się na rywala od pierwszych sekund!

11.05.2013
Trener Ryszard Wieczorek może dzisiaj spać spokojnie. Energetyk ROW Rybnik po bramkach Błażeja Radlera i Mariusza Muszalika pokonał Rozwój Katowice i przełamał passę trzech porażek z rzędu.
Wydarzenie
90 sekund gry potrzebowali gospodarze, by objąć prowadzenie. Zielono-czarni rzucili się na rywala od pierwszego gwizdka sędziego i po wrzutce z lewej strony Sławomira Szarego, Bartosza Solińskiego pokonał Błażej Radler.

Bohater
Drużyna ROW-u. Piłkarze trzeciej drużyny tabeli zrobili to, co musieli - zdobyli trzy punkty i uratowali posadę trenerowi.

Rozczarowanie

Im bliżej było końca meczu, tym ROW bardziej się cofał. Podopieczni Ryszarda Wieczorka postawili na wyniki ponad wszystko. Mieli szczęście, że katowiczanie nie byli dziś bardzo wymagającym rywalem. Na inne drużyny taka gra może jednak nie wystarczyć.

Co ciekawego:
- Tuż przed rozpoczęciem spotkania Mirosław Smyła serdecznie uścisnął się z Ryszardem Wieczorkiem.

- Trzy minuty po bramce dla rybniczan najlepszą okazję przed przerwą stworzyli sobie zawodnicy Rozwoju. Daniel Kajzer zdołał jednak przenieść piłkę nad poprzeczką.

- Gościom brakowało siły rażenia z przodu. Młody i filigranowy Kamil Glenc nie miał szans w rywalizacji z rosłymi stoperami. Trener zmienił m.in. jego w przerwie meczu.

- Idealną sytuację na 2-0 miał w 26. minucie Roland Buchała. Po wrzutce Marka Krotofila piłka cudem nie wpadła między słupki.

- Druga połowa była podobna do pierwszej - dość senna. ROW powiększył prowadzenie w 77. minucie, kiedy karnego strzelił Mariusz Muszalik. Faulowany przez Kamila Zalewskiego pomocnik zdobył gola z 11 metrów w drugim meczu z rzędu.

- W pierwszej połowie kibice wsparli trenera gospodarzy skandując jego imię i nazwisko. Szkoleniowiec podziękował im brawami.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również