ROW - Legionovia. Powtórka z wiosny się marzy

06.08.2015
Przed tygodniem lepiej wypadli rybniczanie, którzy przywieźli jeden punkt z Zambrowa. Ich jutrzejsi rywale nie dali rady wywalczyć tego samego w Wejherowie. Kto będzie w tej sytuacji bardziej rządny sukcesu podczas piątkowej potyczki? Pokonani przez Gryf goście, czy może debiutujący w tym sezonie na własnym obiekcie, gracze trenera Brehmera?
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Legionovia 2014/15, a Legionovia 2015/16 to właściwie dwa zupełnie inne teamy. Zespół przeszedł prawdziwą rewolucję kadrową, a w inauguracyjnym ligowym meczu, na boisku pojawiło się od pierwszej minuty, aż siedmiu zupełnie nowych graczy.

- Przed tygodniem zespół Macieja Bartoszka przegrał w Wejherowie z Gryfem 0-1, grając przez większość meczu w osłabieniu. Mógł jednak ten mecz zremisować, gdyby Rafał Jankowski wykorzystał rzut karny w ostatniej minucie spotkania.

- ROW zaczął sezon od remisu w Zambrowie, który ujmy na pewno nie przynosi. Dietmar Brehmer postawił w większości na tych bardziej doświadczonych zawodników, pojawili się jednak także na boisku „nieopierzeni” nastolatkowie, jak Kamil Spratek czy Radosław Dzierbicki.

Na kogo zwrócić uwagę?

Sebastian Siwek (ROW): Po odejściu Sebastiana Musiolika do Piasta oraz definitywnym (?) końcu kariery Rolanda Buchały, były gracz Górnika Wesoła bywa wreszcie ustawiany w układance trenera Brehmera na tzw. „szpicy”. W Zambrowie, po mniej więcej godzinie gry, zmienił go jednak Marek Gładkowski. Jak będzie w piątek i czy Siwek wpisze się tym razem na listę strzelców, jeszcze zobaczymy?

Rafał Jankowski (Legionovia): Doświadczony piłkarz zaliczył całkiem sporo występów w mieleckiej Stali, podczas poprzednich rozgrywek. Teraz ma wzmocnić drugą linię Legionovii. Niewykorzystana jedenastka przeciwko Gryfowi mogła nieco popsuć humor skrzydłowemu z Legionowa, jeśli jednak wywoła u niego także sportową złość, obrońcy ROW-u powinni zwrócić uwagę na tego gracza.

Ostatni raz

W końcówce poprzedniego sezonu, w Legionowie gospodarze przegrali z rybniczanami 2-3. Prowadzenie miejscowym dał Paweł Wolski już w 8 minucie, wyrównał Gabriel Nowak 20 minut później. Następnie mieliśmy gol Sebastiana Czapy na 2-1 oraz kolejne wyrównanie gości, na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy (bramka Patryka Dudzińskiego). Decydującego o zwycięstwie gola dla ROW-u strzelił Marek Krotofil w 63 minucie tamtego meczu i nikt w Rybniku nie miałby jutro nic przeciwko „powtórce z rozrywki”.

Nieobecni

Piotr Smołuch – sprowadzony z rezerw lubińskiego Zagłębia bramkarz już w pierwszym ligowym meczu wyleciał z boiska, z czerwoną kartką. Jego miejsce zajmie zapewne ktoś z dwójki Jakub Rutkowski – Mikołaj Smyłek.
Podopieczni Dietmara Brehmera powinni zaprezentować się swoim kibicom w swym optymalnym zestawieniu.

Przypuszczalny skład

ROW: Kajzer – Krotofil, Grolik, Jary, Gojny – Mandrysz, Nowak, Płonka, Muszalik, Spratek – Siwek.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również