ROW - Kluczbork 1-0. Trudny mecz. Decydujący gol w pierwszych minutach
08.03.2013
Wydarzenie
Lepszego początku meczu zespół ROW-u Rybnik nie mógł sobie wymarzyć! Już w 3. minucie, po drugim z kolei rzucie rożnym, piłkę do własnej bramki wpakował stoper MKS-u Kluczbork – Łukasz Ganowicz.
Bohater
Rybnicka drużyna, która w spotkaniu z wymagającym rywalem - i mimo nieporywającej gry - potrafiła odnieść tak potrzebne zwycięstwo w walce o awans. Zielono-czarni w tym sezonie nie przegrali u siebie ani razu!
Rozczarowanie
Piłkarze gości nie wyszli na mecz w pełni skoncentrowani. Już na samym początku spotkania jeden z zawodników w prosty sposób stracił piłkę. Konsekwencją tego zagrania były dwa rzuty rożne. Po jednym z nich zespół MKS-u stracił gola, który zadecydował, że wracają do Kluczborka z niczym. Podopieczni Andrzeja Konwińskiego nie grzeszyli też skutecznością. W 77. minucie Piotr Burski jak na tacy wyłożył piłkę Rafałowi Niziołkowi. Ten z kilku metrów przeniósł ją nad poprzeczką.
Co ciekawego:
- W meczu o punkty w barwach ROW-u zadebiutował obrońca Błażej Radler.
- Trener gospodarzy nie mógł dziś skorzystać z trójki piłkarzy. Z powodu kartek mecz z trybun oglądali Marcin Grolik i Sławomir Szary. Uraz wykluczył z występu Marka Gładkowskiego, strzelca zwycięskie bramki z Kluczborka. Na ławce znalazł się mający problemy zdrowotne Mateusz Szatkowski.
- Przy stanie 1-0 sytuacji sam na sam nie wykorzystał kapitan naszej drużyny, Kamil Kostecki.
- W 22. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla gości z okolić 25. metra. Uderzenie Wojciecha Bzdęgi z lewej nogi przeszło obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Daniela Kajzera.
- Siedem minut przed przerwą lewą stroną urwał się obrońca Daniel Kutarba i dośrodkował na głowę nadbiegającego Rolanda Buchały. Napastnik rybniczan - naciskany przez rywala - oddał minimalnie niecelny strzał głową.
- Minutę po wejściu na boisko, na listę strzelców mógł - a nawet powinien - wpisać się Łukasz Bałuszyński. Napastnik przegrał jednak pojedynek z bramkarzem gości na trzecim metrze.
- W odpowiedzi poszła akcja MKS-u i przed stratą gola ROW uratował Daniel Kajzer. Strzelał Wojciech Bzdęga.
- Obie drużyny zostawiły na ciężkim boisku sporo zdrowia. Widać było, że są dobrze przygotowane pod względem fizycznym.
- Szkoleniowiec gospodarzy kilkakrotnie irytował się decyzjami arbitra, który zdaniem Wieczorka zbyt często przerywał grę na niekorzyść jego drużyny. - Nie dacie grać! - wołał w kierunku sędziego technicznego w pierwszej połowie. Wieczorek miał też pretensje w drugiej części gry. W 59. minucie sędzia główny podbiegł do linii bocznej i upomniał byłego trenera kilku śląskich ekstraklasowych zespołów.
- ROW jest u siebie niepokonany od 26 maja 2012 roku.
- Przez 90 minut zawodników lidera II ligi zachodniej dopingowali najzagorzalsi fani ROW-u. Na stadionie pojawiła się tez mała grupa fanów z Kluczborka.
- W przerwie spotkania odbył się konkurs rzutów karnych dla fanek zielono-czarnych. Cztery panie, które wcześniej odpowiedziały na konkursowe pytania zadane na stronie internetowe klubu, strzelały "jedenastki"" rezerwowemu golkiperowi ROW-u, Mirosławowi Kuczerze. Najlepsza otrzymała z rąk prezesa Grzegorza Janika zegarek, ufundowany przez jednego ze sponsorów. Prezenty z okazji Dnia Kobiet otrzymały od jednego z partnerów klubu wszystkie przedstawicielki płci pięknej, które pojawiły się na trybunach.
Lepszego początku meczu zespół ROW-u Rybnik nie mógł sobie wymarzyć! Już w 3. minucie, po drugim z kolei rzucie rożnym, piłkę do własnej bramki wpakował stoper MKS-u Kluczbork – Łukasz Ganowicz.
Bohater
Rybnicka drużyna, która w spotkaniu z wymagającym rywalem - i mimo nieporywającej gry - potrafiła odnieść tak potrzebne zwycięstwo w walce o awans. Zielono-czarni w tym sezonie nie przegrali u siebie ani razu!
Rozczarowanie
Piłkarze gości nie wyszli na mecz w pełni skoncentrowani. Już na samym początku spotkania jeden z zawodników w prosty sposób stracił piłkę. Konsekwencją tego zagrania były dwa rzuty rożne. Po jednym z nich zespół MKS-u stracił gola, który zadecydował, że wracają do Kluczborka z niczym. Podopieczni Andrzeja Konwińskiego nie grzeszyli też skutecznością. W 77. minucie Piotr Burski jak na tacy wyłożył piłkę Rafałowi Niziołkowi. Ten z kilku metrów przeniósł ją nad poprzeczką.
Co ciekawego:
- W meczu o punkty w barwach ROW-u zadebiutował obrońca Błażej Radler.
- Trener gospodarzy nie mógł dziś skorzystać z trójki piłkarzy. Z powodu kartek mecz z trybun oglądali Marcin Grolik i Sławomir Szary. Uraz wykluczył z występu Marka Gładkowskiego, strzelca zwycięskie bramki z Kluczborka. Na ławce znalazł się mający problemy zdrowotne Mateusz Szatkowski.
- Przy stanie 1-0 sytuacji sam na sam nie wykorzystał kapitan naszej drużyny, Kamil Kostecki.
- W 22. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla gości z okolić 25. metra. Uderzenie Wojciecha Bzdęgi z lewej nogi przeszło obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Daniela Kajzera.
- Siedem minut przed przerwą lewą stroną urwał się obrońca Daniel Kutarba i dośrodkował na głowę nadbiegającego Rolanda Buchały. Napastnik rybniczan - naciskany przez rywala - oddał minimalnie niecelny strzał głową.
- Minutę po wejściu na boisko, na listę strzelców mógł - a nawet powinien - wpisać się Łukasz Bałuszyński. Napastnik przegrał jednak pojedynek z bramkarzem gości na trzecim metrze.
- W odpowiedzi poszła akcja MKS-u i przed stratą gola ROW uratował Daniel Kajzer. Strzelał Wojciech Bzdęga.
- Obie drużyny zostawiły na ciężkim boisku sporo zdrowia. Widać było, że są dobrze przygotowane pod względem fizycznym.
- Szkoleniowiec gospodarzy kilkakrotnie irytował się decyzjami arbitra, który zdaniem Wieczorka zbyt często przerywał grę na niekorzyść jego drużyny. - Nie dacie grać! - wołał w kierunku sędziego technicznego w pierwszej połowie. Wieczorek miał też pretensje w drugiej części gry. W 59. minucie sędzia główny podbiegł do linii bocznej i upomniał byłego trenera kilku śląskich ekstraklasowych zespołów.
- ROW jest u siebie niepokonany od 26 maja 2012 roku.
- Przez 90 minut zawodników lidera II ligi zachodniej dopingowali najzagorzalsi fani ROW-u. Na stadionie pojawiła się tez mała grupa fanów z Kluczborka.
- W przerwie spotkania odbył się konkurs rzutów karnych dla fanek zielono-czarnych. Cztery panie, które wcześniej odpowiedziały na konkursowe pytania zadane na stronie internetowe klubu, strzelały "jedenastki"" rezerwowemu golkiperowi ROW-u, Mirosławowi Kuczerze. Najlepsza otrzymała z rąk prezesa Grzegorza Janika zegarek, ufundowany przez jednego ze sponsorów. Prezenty z okazji Dnia Kobiet otrzymały od jednego z partnerów klubu wszystkie przedstawicielki płci pięknej, które pojawiły się na trybunach.
Polecane
II liga