ROW - Calisia 2-2. Dziurawa rybnicka obrona nie sprostała Calisii
18.09.2011
Wydarzenie
Już w 3. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze - po podaniu Mateusza Szatkowskiego, Kamil Kostecki pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Chwilę przed zakończeniem pierwszej części meczu fatalnie zachował się Wrześniak, który pozwolił sobie odebrać piłkę na rzecz Odunki. Ten dograł do Dziubka, grającego trenera Calisii, który w sytuacji "sam na sam" z Pasiem nie mógł zrobić nic innego, jak skierować futbolówkę do siatki. W drugiej połowie strzelanie goli rozpoczął uderzeniem z ponad 20 metrów Wieczorek. Pod koniec meczu całkowicie pogubili się defensorzy z Rybnika. Niepilnowany Ciesielski znalazł się z piłką przed... pustą bramką. Pozostało mu tylko dopełnić formalności.
Bohater
Jak dobrze wejść na boisko - najlepiej od razu strzelając bramkę, która jednocześnie zapewni zdobycz punktową. Z takiego założenia wyszedł Błażej Ciesielski, dzięki któremu Calisia po meczu w Rybniku może dopisać sobie w ligowej tabeli jedno "oczko".
Rozczarowanie
Zdecydowanie nie popisała się obrona ROW-u. Przez cały meczu było to zdecydowanie najsłabsze ogniwo rybniczan. Z taką grą w destrukcji ciężko myśleć o sukcesach.
Co ciekawego
- Dużym indywidualizmem popisał się dziś Mariusz Trofimiec. Arbiter główny nie zważał na wskazówki sędziów bocznych, który niejednokrotnie starali się podpowiedzieć głównemu rozjemcy o faulu, czy innym przewinieniu.
- Na stadionie pojawił się, w roli obserwatora, Jan Furlepa, który wprowadził ROW do II ligi.
- W pierwszym składzie gości znalazło się czterech obcokrajowców. Trzech z nich pochodzi z Bułgarii i wspólnie tworzyli blok defensywny. Czwartym był znany z występów w Odrze Wodzisław Śląski Samuel Odunka.
- W 63. minucie powinno być 3-1, ale źle zachował się Gajewski, który trafił piłką w bramkarza gości
- Kilka minut przed końcem meczu piłka po strzale Gajewskiego odbiła się od poprzeczki.
- W przerwie boisko opuścił pierwszy bramkarz przyjezdnych, Ludwikowski. Zmiana została wymuszona, gdyż golkiper doznał kontuzji barku.
Już w 3. minucie na prowadzenie wyszli gospodarze - po podaniu Mateusza Szatkowskiego, Kamil Kostecki pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Chwilę przed zakończeniem pierwszej części meczu fatalnie zachował się Wrześniak, który pozwolił sobie odebrać piłkę na rzecz Odunki. Ten dograł do Dziubka, grającego trenera Calisii, który w sytuacji "sam na sam" z Pasiem nie mógł zrobić nic innego, jak skierować futbolówkę do siatki. W drugiej połowie strzelanie goli rozpoczął uderzeniem z ponad 20 metrów Wieczorek. Pod koniec meczu całkowicie pogubili się defensorzy z Rybnika. Niepilnowany Ciesielski znalazł się z piłką przed... pustą bramką. Pozostało mu tylko dopełnić formalności.
Bohater
Jak dobrze wejść na boisko - najlepiej od razu strzelając bramkę, która jednocześnie zapewni zdobycz punktową. Z takiego założenia wyszedł Błażej Ciesielski, dzięki któremu Calisia po meczu w Rybniku może dopisać sobie w ligowej tabeli jedno "oczko".
Rozczarowanie
Zdecydowanie nie popisała się obrona ROW-u. Przez cały meczu było to zdecydowanie najsłabsze ogniwo rybniczan. Z taką grą w destrukcji ciężko myśleć o sukcesach.
Co ciekawego
- Dużym indywidualizmem popisał się dziś Mariusz Trofimiec. Arbiter główny nie zważał na wskazówki sędziów bocznych, który niejednokrotnie starali się podpowiedzieć głównemu rozjemcy o faulu, czy innym przewinieniu.
- Na stadionie pojawił się, w roli obserwatora, Jan Furlepa, który wprowadził ROW do II ligi.
- W pierwszym składzie gości znalazło się czterech obcokrajowców. Trzech z nich pochodzi z Bułgarii i wspólnie tworzyli blok defensywny. Czwartym był znany z występów w Odrze Wodzisław Śląski Samuel Odunka.
- W 63. minucie powinno być 3-1, ale źle zachował się Gajewski, który trafił piłką w bramkarza gości
- Kilka minut przed końcem meczu piłka po strzale Gajewskiego odbiła się od poprzeczki.
- W przerwie boisko opuścił pierwszy bramkarz przyjezdnych, Ludwikowski. Zmiana została wymuszona, gdyż golkiper doznał kontuzji barku.
Polecane
II liga