ROW 1964 - Puszcza 1:2. Dobrze nie jest
01.04.2016
Wydarzenie
ROW 1964 rozpoczął drugą połową z prawdziwie wysokiego C! Najpierw dwukrotnie do trudnej interwencji zmuszony został Sobieszczyk, który w efekcie, przy próbie Gładkowskiego z 48 minuty nie miał już kompletnie nic do powiedzenia.
Bohater
W 36 minucie, niejako w odpowiedzi na składną akcję ROW-u, goście wywalczyli rzut rożny. Chwilę wcześniej prowadzenie powinni byli objąć gospodarze, nie wykorzystali jednakże swojej szansy, a to zemściło się na nich właśnie tych kilka minut przed przerwą. Akcję rozpoczął Furtak, podał do kapitana Puszczy, Mikołajczyka, ten zacentrował w pole karne, a bohaterem przyjezdnych został strzelec gola – Michał Czarny.
Rozczarowanie
Wiosną ROW rozegrał na boisku cztery ligowe mecze. Co ciekawe, wszystkie odbyły się na rybnickim obiekcie przy Gliwickiej 72. Niestety tylko jedno z tych spotkań zakończyło się wygraną ekipy Dietmara Brehmera, kolejne remisem, a w dwóch pozostałych przyszło rybniczanom przełknąć gorycz porażki. Na dodatek były to dwa ostatnie mecze, rozegrane przeciwko Polonii oraz Puszczy.
Co ciekawego?
- Niepołomiczanie nie przegrali jeszcze wiosną meczu, a zespołowi Tomasza Tułacza przyszło się już przecież mierzyć zarówno z puławskim wiceliderem, jak i silną ekipą z Tychów.
- W barwach gości zabrakło podstawowych graczy – chorego Macieja Domańskiego oraz kontuzjowanego Marcela Kotwicy. Nie zagrał także, pauzujący za kartki, Dawid Abramowicz.
- 5 minuta – celny strzał Malugi z dystansu paruje golkiper ROW-u. Ten sam zawodnik kilkanaście minut później znalazł się w doskonałej sytuacji, przestrzelił jednak fatalnie z odległości paru metrów.
- W 27 minucie po akcji aktywnego Malugi z Uwakwe, na strzał zdecydował się Mikołajczyk i tylko świetna interwencja Kajzera zapobiegła utracie gola przez gospodarzy.
- 10 minut przed gwizdkiem na przerwę świetną sytuację do zdobycia bramki mieli wreszcie również rybniczanie. I tym razem skończyło się jednak tylko na strachu.
- Jeszcze przed zmianą stron mógł wyrównać Marek Gładkowski. Z kilku metrów uderzył jednakże nad bramką.
- Tylko przez około sześć minut cieszyli się z remisu podopieczni trenera Brehmera. W 54 minucie, wprowadzony dosłownie przed momentem na boisko, Ukrainiec Roman Stepankow pokonał Daniela Kajzera przy swoim pierwszym kontakcie z piłką! Asystę zanotował przy tym golu, centrujący piłkę w pole karne, Kamil Łączek.
- W odpowiedzi na drugą bramkę Puszczy, rywali próbował zaskoczyć Mandrysz, ale golkiper niepołomiczan nie dał się wyprowadzić w pole.
- W 81 minucie kolejną okazję dla ROW-u zmarnował Marek Krotofil.
ROW - Puszcza 1:2 (0:1)
0-1 – Czarny, 36 min.
1-1 – Gładkowski, 48 min.
1-2 – Stepankow, 54 min.
ROW: Kajzer – Krotofil, Broniewicz, Grolik, Gojny – Mandrysz, Jary, Muszalik, Nowak (83. Reinhard), Musiolik – Gładkowski (57. Płonka).
Puszcza: Sobieszczyk – Furtak, Czarny, Garzeł, Mikołajczyk – Maluga (90+3. Filipek), Lepiarz, Uwakwe, Łączek (65. Barbus), Gawęcki (52. Stepankow) – Broź (78. Wójcik).
Żółte kartki: Broniewicz – Lepiarz
Sędziował: Marcin Szrek (Kielce)
ROW 1964 rozpoczął drugą połową z prawdziwie wysokiego C! Najpierw dwukrotnie do trudnej interwencji zmuszony został Sobieszczyk, który w efekcie, przy próbie Gładkowskiego z 48 minuty nie miał już kompletnie nic do powiedzenia.
Bohater
W 36 minucie, niejako w odpowiedzi na składną akcję ROW-u, goście wywalczyli rzut rożny. Chwilę wcześniej prowadzenie powinni byli objąć gospodarze, nie wykorzystali jednakże swojej szansy, a to zemściło się na nich właśnie tych kilka minut przed przerwą. Akcję rozpoczął Furtak, podał do kapitana Puszczy, Mikołajczyka, ten zacentrował w pole karne, a bohaterem przyjezdnych został strzelec gola – Michał Czarny.
Rozczarowanie
Wiosną ROW rozegrał na boisku cztery ligowe mecze. Co ciekawe, wszystkie odbyły się na rybnickim obiekcie przy Gliwickiej 72. Niestety tylko jedno z tych spotkań zakończyło się wygraną ekipy Dietmara Brehmera, kolejne remisem, a w dwóch pozostałych przyszło rybniczanom przełknąć gorycz porażki. Na dodatek były to dwa ostatnie mecze, rozegrane przeciwko Polonii oraz Puszczy.
Co ciekawego?
- Niepołomiczanie nie przegrali jeszcze wiosną meczu, a zespołowi Tomasza Tułacza przyszło się już przecież mierzyć zarówno z puławskim wiceliderem, jak i silną ekipą z Tychów.
- W barwach gości zabrakło podstawowych graczy – chorego Macieja Domańskiego oraz kontuzjowanego Marcela Kotwicy. Nie zagrał także, pauzujący za kartki, Dawid Abramowicz.
- 5 minuta – celny strzał Malugi z dystansu paruje golkiper ROW-u. Ten sam zawodnik kilkanaście minut później znalazł się w doskonałej sytuacji, przestrzelił jednak fatalnie z odległości paru metrów.
- W 27 minucie po akcji aktywnego Malugi z Uwakwe, na strzał zdecydował się Mikołajczyk i tylko świetna interwencja Kajzera zapobiegła utracie gola przez gospodarzy.
- 10 minut przed gwizdkiem na przerwę świetną sytuację do zdobycia bramki mieli wreszcie również rybniczanie. I tym razem skończyło się jednak tylko na strachu.
- Jeszcze przed zmianą stron mógł wyrównać Marek Gładkowski. Z kilku metrów uderzył jednakże nad bramką.
- Tylko przez około sześć minut cieszyli się z remisu podopieczni trenera Brehmera. W 54 minucie, wprowadzony dosłownie przed momentem na boisko, Ukrainiec Roman Stepankow pokonał Daniela Kajzera przy swoim pierwszym kontakcie z piłką! Asystę zanotował przy tym golu, centrujący piłkę w pole karne, Kamil Łączek.
- W odpowiedzi na drugą bramkę Puszczy, rywali próbował zaskoczyć Mandrysz, ale golkiper niepołomiczan nie dał się wyprowadzić w pole.
- W 81 minucie kolejną okazję dla ROW-u zmarnował Marek Krotofil.
ROW - Puszcza 1:2 (0:1)
0-1 – Czarny, 36 min.
1-1 – Gładkowski, 48 min.
1-2 – Stepankow, 54 min.
ROW: Kajzer – Krotofil, Broniewicz, Grolik, Gojny – Mandrysz, Jary, Muszalik, Nowak (83. Reinhard), Musiolik – Gładkowski (57. Płonka).
Puszcza: Sobieszczyk – Furtak, Czarny, Garzeł, Mikołajczyk – Maluga (90+3. Filipek), Lepiarz, Uwakwe, Łączek (65. Barbus), Gawęcki (52. Stepankow) – Broź (78. Wójcik).
Żółte kartki: Broniewicz – Lepiarz
Sędziował: Marcin Szrek (Kielce)
Polecane
II liga