ROW 1964 - Gryf 2:2. Dobrze, że to już koniec

04.06.2016
„Gladiatorzy” nie zdołali wygrać drugoligowego meczu w czterech ostatnich kolejkach zakończonego właśnie sezonu. Na szczęście bezpośredni rywale w walce o utrzymanie także pogubili punkty, dzięki czemu trzeci poziom rozgrywkowy nadal pozostaje w Rybniku. Co najmniej na kolejny rok.
ROW 1964
Wydarzenie

Remis ze zdegradowanym już przed tym spotkaniem zespołem z Wejherowa chluby na pewno rybniczanom nie przynosi. Oby przyszły sezon był w wykonaniu podopiecznych Dietmara Brehmera znacznie lepszy.

Bohater

Zniechęcony poczynaniami swoich zawodników trener ROW-u już w 39 minucie meczu ściągnął z boiska Spratka, w przerwie zastępując jeszcze Dzierbickiego Krotofilem. Gdy bardziej doświadczeni gracze pojawili się na boisku, inny z weteranów – Mariusz Muszalik popisał się znakomitym uderzeniem zza pola karnego, wyrównując stan rywalizacji.

Rozczarowanie

Kilka minut przed zakończeniem inauguracyjnej odsłony goście zwieńczyli w końcu swoją przewagę, którą osiągnęli w pierwszych 45 minutach meczu. Dośrodkowanie z lewej strony boiska wykorzystał Paweł Brzuzy i efektownym strzałem z woleja pokonał Procka. Skuteczną interwencję bramkarzowi ROW-u utrudnił jeszcze dodatkowo pechowy rykoszet.

Co ciekawego?

- Dla obydwu zespołów sobotnia potyczka była już niczym więcej ponad przysłowiowy „mecz o pietruszkę”. ROW zapewnił sobie bowiem wcześniej utrzymanie w drugiej lidze, Gryf wprost przeciwnie, stracił jakiekolwiek szanse na to samo.

- Dietmar Brehmer dał pograć zawodnikom, którzy wiosną pełnili często rolę rezerwowych. Stąd miejsce w wyjściowym składzie dla Procka, Spratka i Dzierbickiego, w miejsce Kajzera czy Krotofila.

- W 10 minucie kontra wejherowian zakończyła się potężnym uderzeniem Czychowskiego i tylko efektowna interwencja Patryka Procka zapobiegła utracie gola przez gospodarzy.

- 42 minuta – po uderzeniu Mońki poprzeczka ratuje zielono-czarnych przed stratą kolejnej bramki!

- Strzał Jakubowskiego z 55 minuty bez problemów wyłapał Procek.

- Drugą bramkę dla gości zdobył na kwadrans przed zakończeniem konfrontacji, wprowadzony kilka minut wcześniej na plac gry, Piotr Łysiak. Wyrównał Marek Gładkowski w 86 minucie meczu.


ROW 1964 - Gryf 2:2 (0:1)

0-1 – Brzuzy, 37 min.
1-1 – Muszalik, 51 min.
1-2 – Łysiak, 75 min.
2-2 – Gładkowski, 86 min.

ROW: Procek – Janik (85. Orzeł), Broniewicz, Jary, Gojny – Mandrysz, Spratek (39. Płonka), Muszalik, Slisz (70. Siwek), Dzierbicki (46. Krotofil) – Gładkowski.

Gryf: Ferra – Brzuzy, Lewandowski, Szur, Klimczak – Mońka, Nadolski, Wicon (67. Łysiak), Wicki, Jakubowski (74. Tomczak) – Czychowski (46. Kuzimski).

Żółte kartki: Mandrysz, Gojny – Wicon, Łysiak

Sędziował: Kamil Waskowski (Poznań)
źródło: SportSlaski.pl/lajfy.com
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również