Roman Gergel: "Następne mecze też tak mogą wyglądać"

20.08.2016
Takiego Romana Gergela chcą oglądać kibice - strzelającego gole na wagę trzech punktów. Jeśli Słowak na dłużej utrzyma strzelecką formę, Górnik Zabrze może wrócić na zwycięską ścieżkę.
Rafał Rusek/Press Focus
- Myślałem, że to jakiś żart - przyznał po meczu z Pogonią Siedlce Roman Gergel, gdy opowiadał o swoim powołaniu do szerokiej reprezentacji Słowacji. Po środowym treningu trener Marcin Brosz ogłosił Słowakowi, że ten pojedzie na zgrupowanie swojej kadry, która szykować się będzie na spotkanie z Anglią. Faktycznie, wielu kibiców z pewnością była równie zaskoczona tą informacją, co sam zawodnik Górnika Zabrze - jego forma z ostatnich miesięcy była daleka od tej, którą prezentował rok temu.

Najważniejsze jednak, że przebudzenie przyszło - w spotkaniu z Pogonią Gergel dwukrotnie posłał piłkę do bramki, dzięki czemu Górnik odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. - Ale jeszcze w pierwszej połowie miałem dwie podobne sytuacje. Mogłem strzelić głową, ale się nie udało - przypomniał Słowak, który we wczorajszym pojedynku miał więcej dogodnych okazji niż w trzech poprzednich potyczkach. - Dobrze, że w drugiej weszło i zwycięstwo jest nasze - dodał.

Wczoraj w końcu "zatrybiło" to, co szwankowało wcześniej - ofensywa. Górnik w I lidze będzie się zmagał z wieloma zespołami, które głównie będą się bronić. W takich sytuacjach niezbędny jest zawodnik, który wykorzysta okazję, których może nie być zbyt wiele. Tak było z Pogonią. Jeśli Gergel utrzyma strzelecką formę i do pełnej dyspozycji dojdzie Igor Angulo, atak może przestać być problemem "Trójkolorowych".

- Poprzednie mecze nie były takie, jak chcieliśmy. Potrzebowaliśmy zwycięstwa. Dobrze dla nas, że teraz ono przyszło, u siebie. Większość zespołów w I lidze na naszym stadionie będzie się bronić. Nie chcę nikogo obrażać, ale ci, którzy przyjechali do tej pory, tak właśnie grali - czekali na jedną sytuację, stały fragment gry. W następnych też tak może wyglądać. Nie jest łatwo grać z takim przeciwnikiem, który cały czas stoi z tyłu w dziewięciu - powiedział Gergel.
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również