"Rocky" w bojowym nastroju przed Wartą: "Nie będziemy się ograniczać!"
04.11.2012
Przed meczem GKS-u z Wartą na próżno szukać faworyta. Zgodzisz się z tą tezą?
- Warta dobrze się ostatnio spisuje, ale my też wiemy, o co w piłce nożnej chodzi. Stąd na pewno nie będziemy ograniczać się do obrony remisu. Nic podobnego. Postaramy się zdobyć trzy punkty, ale umiejętności każdej z ekip zweryfikuje murawa.
O ile forma Warty Poznań nie jest specjalnym zaskoczeniem, to miejsce w czołówce GKS-u Tychy, beniaminka, może zaskakiwać. Czemu, w głównej mierze, zawdzięczacie tę dobrą postawę?
- Zgranie, polot, ambicja w grze. To wszystko składa się na dobrą grę, a ta z kolei ewoluuje w punkty. Co prawda źle zaczęliśmy, i przez to wielu oceniało nas jako "drużynę do bicia". Udało nam się jednak szybko w szatni scementować i teraz naprawdę idzie nam nieźle. Odskoczyliśmy od dołu tabeli i gramy z radością, a nie stresem. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów w tej rundzie i na wiosnę ustalić realny, spokojny, plan do osiągnięcia.
Mówisz tutaj, że "jest lepiej niż na początku", ale przecież jeszcze przed rozegraniem meczów tej kolejki byliście przed Zawiszą Bydgoszcz, który walczy o awans.
- To była kwestia dobrej gry. Ale spokojnie do tego podchodzimy i staramy się nie patrzeć, kto jest za nami. Co do Zawiszy, każdy gra dla siebie. Mnie nie interesuje Zawisza, a raczej nasze najbliższe mecze. Warta, Łęczna i Cracovia - te spotkania będą podsumowaniem tego, co przez rundę osiągnęliśmy i na co nas stać. Z tych meczów będzie można nas rozliczać. A wcale na przegranej pozycji nie jesteśmy - mamy młodych zawodników, ambitnych, a do tego reprezentantów Polski. Więc zapowiadam - powalczymy i pozbieramy jeszcze jakieś punkty.
GKS ma jedną z najlepszych formacji defensywnych, ale wśród strzelonych goli nie ma sensu szukać Tychów w czołówce. Z kolei Warta masę goli i traci i strzela. To zwiastuje nudny mecz?
- Warta zagra u siebie ofensywną piłkę, a my dobrze czujemy się w kontratakach. Więc to raczej nie będzie nudne widowisko. Z drugiej strony ostatnio strzelamy troszkę więcej, co też jest dobrym prognostykiem. Jest szansa wygrać i do tego będziemy dążyć. Stąd emocje będą, a że Warta też będzie chciała sięgnąć po trzy punkty, to emocje razy dwa.
Trudno jednak nie zauważyć, że Warta w tym sezonie na własnym obiekcie nie przegrała... Nie przeraża was to? W końcu chcecie wygrać.
- Każda passa się kiedyś zaczyna i kiedyś kończy. Historię trzeba pisać na nowo i liczę, że to właśnie my zakończymy tę dobrą passę poznaniaków. Co nie zmienia faktu, że na swoim ogródku są mocni. Mają też dobrą atmosferę wewnątrz zespołu, co wiem od znajomych tam grających. Tak czy inaczej - jesteśmy w stanie ich pokonać, choćby 1-0, bo nikt za efekty artystyczne punktów nie daje.
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
Warta Poznań - GKS Tychy
niedziela, 12:30
sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk)
- Warta dobrze się ostatnio spisuje, ale my też wiemy, o co w piłce nożnej chodzi. Stąd na pewno nie będziemy ograniczać się do obrony remisu. Nic podobnego. Postaramy się zdobyć trzy punkty, ale umiejętności każdej z ekip zweryfikuje murawa.
O ile forma Warty Poznań nie jest specjalnym zaskoczeniem, to miejsce w czołówce GKS-u Tychy, beniaminka, może zaskakiwać. Czemu, w głównej mierze, zawdzięczacie tę dobrą postawę?
- Zgranie, polot, ambicja w grze. To wszystko składa się na dobrą grę, a ta z kolei ewoluuje w punkty. Co prawda źle zaczęliśmy, i przez to wielu oceniało nas jako "drużynę do bicia". Udało nam się jednak szybko w szatni scementować i teraz naprawdę idzie nam nieźle. Odskoczyliśmy od dołu tabeli i gramy z radością, a nie stresem. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów w tej rundzie i na wiosnę ustalić realny, spokojny, plan do osiągnięcia.
Mówisz tutaj, że "jest lepiej niż na początku", ale przecież jeszcze przed rozegraniem meczów tej kolejki byliście przed Zawiszą Bydgoszcz, który walczy o awans.
- To była kwestia dobrej gry. Ale spokojnie do tego podchodzimy i staramy się nie patrzeć, kto jest za nami. Co do Zawiszy, każdy gra dla siebie. Mnie nie interesuje Zawisza, a raczej nasze najbliższe mecze. Warta, Łęczna i Cracovia - te spotkania będą podsumowaniem tego, co przez rundę osiągnęliśmy i na co nas stać. Z tych meczów będzie można nas rozliczać. A wcale na przegranej pozycji nie jesteśmy - mamy młodych zawodników, ambitnych, a do tego reprezentantów Polski. Więc zapowiadam - powalczymy i pozbieramy jeszcze jakieś punkty.
GKS ma jedną z najlepszych formacji defensywnych, ale wśród strzelonych goli nie ma sensu szukać Tychów w czołówce. Z kolei Warta masę goli i traci i strzela. To zwiastuje nudny mecz?
- Warta zagra u siebie ofensywną piłkę, a my dobrze czujemy się w kontratakach. Więc to raczej nie będzie nudne widowisko. Z drugiej strony ostatnio strzelamy troszkę więcej, co też jest dobrym prognostykiem. Jest szansa wygrać i do tego będziemy dążyć. Stąd emocje będą, a że Warta też będzie chciała sięgnąć po trzy punkty, to emocje razy dwa.
Trudno jednak nie zauważyć, że Warta w tym sezonie na własnym obiekcie nie przegrała... Nie przeraża was to? W końcu chcecie wygrać.
- Każda passa się kiedyś zaczyna i kiedyś kończy. Historię trzeba pisać na nowo i liczę, że to właśnie my zakończymy tę dobrą passę poznaniaków. Co nie zmienia faktu, że na swoim ogródku są mocni. Mają też dobrą atmosferę wewnątrz zespołu, co wiem od znajomych tam grających. Tak czy inaczej - jesteśmy w stanie ich pokonać, choćby 1-0, bo nikt za efekty artystyczne punktów nie daje.
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
Warta Poznań - GKS Tychy
niedziela, 12:30
sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk)
Polecane
I liga