Rocki o przenosinach do Kolejarza: Nie dało się tego już odkręcić

02.07.2013
- Z ciężkim sercem opuszczam Śląsk, bo jednak tutaj mam dom i rodzinę - mówi Piotr Rocki, który przenosi się do Kolejarza Stróże. Jego zdaniem rozmowy z GKS-em Tychy ciągnęły się jednak za długo.
- Myślę, że stało się tak dlatego, że rozmowy trwały zbyt długo. Nie wyjechałem na wakacje. Czekałem. Ale mijał dzień za dniem i konkretów nie było. W międzyczasie pojawiła się oferta Kolejarza Stróże. Szybko się dogadaliśmy. Zaproponowano mi roczny kontrakt, a w Tychach tak długa umowa wcale nie była pewna - mówi Rocki portalowi slask.sport.pl

Działacze tyszan byli zdziwieni informacją o odejściu Rockiego, bo - jak zapewniali - podali sobie z nim ręce na znak tego, że piłkarz dalej będzie grał w Tychach. - Rzeczywiście był taki moment, że wydawało się, że jeszcze założę koszulkę GKS-u. Pewne sprawy w Stróżach zaszły jednak zbyt daleko. Nie dało się tego odkręcić. To oczywiście nie znaczy, że żałuję. Przede mną nowe wyzwanie. W Stróżach jest fajna paka, która w pierwszej lidze plamy na pewno nie da - zaznacza Rocki.

- Z ciężkim sercem opuszczam Śląsk, bo jednak tutaj mam dom i rodzinę. Stróże to małe miasteczko, ale większość jego piłkarzy jest związanych z pobliskim Nowym Sączem. Już się cieszę na pierwszy mecz z GKS-em. W Tychach też spędziłem fajny czas. Mieliśmy superszatnię. Współpraca z trenerem Piotrem Mandryszem również zawsze układała się, jak trzeba - wspomina.
źródło: slask.sport.pl

Przeczytaj również