Robert Warzycha: Odejścia? Jakoś sobie poradzimy

14.08.2014
- Oczywiście nie stać nas na wystawienie drugiej jedenastki na tym samym poziomie, ale gdyby każdego z potencjalnych dublerów wstawić do meczowego składu, to wierzę, że sobie poradzi - mówi Robert Warzycha.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Dobra gra Górnika na początku sezonu może spowodować to, że jeszcze w obecnym okienku transferowym ktoś z Zabrza odejdzie. Najwięcej mówi się o transferze Mateusza Zachary. - Musimy być na to przygotowani. Też słyszę, że ma dostać ofertę, a w sytuacji klubu trudno będzie powiedzieć "nie". Poza tym, kiedy chłopak ma 24 lata i ktoś go chce z ligi lepszej od polskiej, to nie można postawić szlabanu. Tym lepiej, że strzela gole i tak udanie zaczął sezon. Choć oczywiście nie powiem, że sportowo nie stracimy - przyznaje dyrektor sportowy Robert Warzycha.

W kadrze Górnika nie ma drugiego takiego napastnika, który mógłby gwarantować strzelenie tylu bramek co Zachara. - To dziś napastnik numer jeden, a ten drugi - Bartek Iwan - jest kontuzjowany. Mateusz odejdzie - będziemy myśleć. Dziś jest z nami i trzeba to maksymalnie wykorzystać - zaznacza Warzycha. Trzeba być też przygotowanym na odejście Błażeja Augustyna, który początek sezonu ma bardzo udany. Co jeśli defensor opuści Zabrze?

- Może wróci do obrony Adam Danch? Niebawem będą gotowi Mariusz Magiera, Olek Szeweluchin i Mariusz Przybylski, na którego bardzo czekam - wymienia ewentualnych zastępców Warzycha. - Jakoś sobie poradzimy, choć nasza kadra zbyt liczna nie jest. W treningu mamy zwykle 20-21 piłkarzy. Ta liczba nie poraża, ale też nie będę narzekał, bo jest w tej grupie ludzi jakość. Oczywiście nie stać nas na wystawienie drugiej jedenastki na tym samym poziomie, ale gdyby każdego z potencjalnych dublerów wstawić do meczowego składu, to wierzę, że sobie poradzi - podkreśla.
źródło: SPORT

Przeczytaj również