Robert Warzycha: Jest jeszcze coś do zrobienia w tym sezonie

12.03.2014
- Mój stary ukochany Górnik Zabrze mnie chciał, więc co innego miałem zrobić? Temu klubowi się nie odmawia - powiedział Robert Warzycha, nowy trener zespołu z Roosevelta.
Górnik Zabrze
Warzycha nie zastanawiał się zbyt długo nad propozycją prezesa Zbigniewa Waśkiewicza. - Zabrze to szczególne miasto dla mnie i mojej rodziny. To tutaj urodzili się moi synowie. Ostatnie 23 lata spędziłem za granicami Polski, a teraz wróciłem do klubu, z którego wyjechałem. Górnik ma wielkie osiągnięcia i wspaniałych kibiców. Mam nadzieję, że przyczynię się do powiększenia liczby trofeów. Grałem tu cztery lata, do niedawna miałem nawet mieszkanie na Zaborzu, bo myśleliśmy o tym, żeby wrócić do tego miasta - przyznał nowy szkoleniowiec, który podpisał z klubem trzyletni kontrakt.

Mimo że Warzycha ostatnie kilkanaście lat spędził w Stanach Zjednoczonych, to jednak dobrze orientuje się w tym, co ostatnio działo się w klubie, a zawodnicy nie są dla niego anonimowi. - Codziennie wchodząc do internetu pierwszą rzeczą jaką robiłem, było czytanie tego, co się dzieje w Górniku. Śledziłem wyniki i bardzo mnie to bolało, że przegraliśmy tyle meczów w tym sezonie. Poza tym sztab szkoleniowy będzie mnie wspomagał. Wspólnie postaramy się, żeby najbliższe mecze wyglądałby lepiej, niż te ostatnie - powiedział Warzycha, który odebrał z rąk prezesa koszulkę z numerem "7".

Jakie cele Warzycha postawi przed zespołem? - W lidze trzeba załapać się do ósemki. Teraz mamy mecz z Pogonią Szczecin, ale musimy pamiętać, że gramy jeszcze w Pucharze Polski, gdzie zmierzymy się z Zawiszą Bydgoszcz. W lidze Górnik przegrał frajersko, więc piłkarze będą chcieli pokazać, że potrafią z tym przeciwnikiem wygrać i przejść dalej. Zawodnicy muszą wiedzieć, że dla niektórych z nich to może być jedyna szansa, żeby być w finale i coś wygrać. Wystarczy przejść dwóch przeciwników, by powalczyć o trofeum. To dobry moment, żeby powiedzieć, że jest jeszcze coś do zrobienia w tym sezonie - podkreślił Warzycha.

- Trener Adam Nawałka pokazał, jak należy prowadzić zespół i jak wygrywać. W tej chwili niestety jest tak, że liczy się tylko wynik. Chciałoby się grać ładnie i efektownie, ale i tak na koniec liczy się tylko wynik. Na razie musimy się zastanowić i tak poprowadzić zespół, żeby wygrywał, a później, żeby grał ładnie. Do tego będziemy zmierzać, bo kibice chcą oglądać ładną grę - powiedział szkoleniowiec.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również