Robert Warzycha: Druga połowa lepsza, ale to jeszcze nie było to

24.03.2014
- W ostatnich trzech meczach prowadziliśmy i traciliśmy bramkę, a we Wrocławiu było na odwrót. Psychologicznie to bardzo ważne, to będzie procentowało - mówi po spotkaniu ze Śląskiem Robert Warzycha.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Mimo że Śląsk Wrocław zajmował przed obecną kolejką dopiero 13. miejsce w tabeli ekstraklasy, to podopieczni trenera Tadeusza Pawłowskiego wciąż liczyli na to, że uda im się awansować do grupy "mistrzowskiej". Podstawowym warunkiem tego, by wciąż liczyć się w walce o czołową ósemkę było zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze.

 - Spodziewaliśmy się, że to będzie ciężki mecz. Śląsk musiał wygrać cztery mecze, żeby nas wyprzedzić i z takiego założenia wychodziliśmy. W pierwszej połowie byliśmy bardzo spięci. Wrocławianie mieli dużo więcej energii od nas. Nie potrafiliśmy wymienić 2-3 podań - analizuje spotkanie trener Robert Warzycha.

Po przerwie gra, zdaniem Warzychy, była już trochę lepsza. - Zawęziliśmy pole gry, wyszliśmy wyżej niż w pierwszej części gry, przez co mieliśmy bliżej do bramki. Druga połowa to nie było jeszcze to, co chcemy grać, ale pozwoliło to nam na strzelenie bramki i zdobycie jednego punktu - komentuje szkoleniowiec.

W grze Górnika można jeszcze wiele poprawić. Co w pierwszej kolejności? - To, by wreszcie zacząć nie tracić bramek. To jest pierwsze co możemy zrobić. Można dużo strzelać, ale jak się traci więcej i słabo się gra, to nie ma zadowolenia. W ostatnich trzech meczach prowadziliśmy i traciliśmy bramkę, a we Wrocławiu było na odwrót. Psychologicznie to bardzo ważne, to będzie procentowało - podkreśla Warzycha.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również