Robert Małek zakończy karierę sędziowską?

15.10.2013
Po kompromitującej wpadce w meczu GKS-u Tychy z Wisłą Płock wszyscy domagają się wyciągnięcia konsekwencji względem Roberta Małka. Jakie one będą?
Na kwadrans przed końcem meczu w Jaworznie sędzia Robert Małek ukarał schodzącego z boiska piłkarza GKS-u Tychy Patrika Carnotę żółtą kartką. Dla Słowaka była to druga żółta kartka, ale "czerwieni" za to nie zobaczył i GKS kończył mecz w pełnym składzie. Po końcowym gwizdku fala krytyki spadła na Roberta Małka, arbitra niedzielnych zawodów.

W poniedziałek oficjalny protest odnośnie wyniku meczu (GKS wygrał 1-0) wniosła Wisła Płock, która domaga się powtórzenia spotkania. To jest jednak mało prawdopodobne, bo historia pokazała już kilkukrotnie, że w takich wypadkach meczów się nie powtarza, a wyników w szczególny sposób nie weryfikuje.

Wszystko wskazuje na to, że w związku ze swoją wpadką sędzia z Zabrza będzie musiał z końcem rundy jesiennej pożegnać się z rozstrzyganiem meczów na szczeblu centralnym. Ten sam los spotka jego asystentów, którzy zdaniem PZPN także nie zachowali odpowiedniej czujności.

- Błąd popełnił jednak cały zespół sędziów. Błąd, który nie miał prawa się zdarzyć. I co mam teraz zrobić? Na pewno nie będę karał Małka, bo to jeden z ostatnich meczów w jego karierze. Uzgodniliśmy wcześniej, że po rundzie jesiennej bieżącego sezonu zakończy karierę - mówi na łamach "Sportu" Zbigniew Przesmycki, szef Kolegium Sędziów PZPN.

Więcej w "Sporcie"!
źródło: Sport

Przeczytaj również