Robert Jeż wróci do Zabrza? "To pytanie do trenera Nawałki"

18.09.2013
Niespełna trzy lata temu Robert Jeż przychodził do Górnika Zabrze jako przyszła gwiazda ekstraklasy. Na miarę oczekiwań grał jednak tylko w rundzie wiosennej sezonu 2010/11.
W poniedziałek doświadczony słowacki rozgrywający zagościł w Zabrzu z Zagłębiem Lubin. Nie zagrał jednak w wyjściowym składzie, a cały mecz spędził na ławce rezerwowych. - Byłem gotowy do gry, ale trener postanowił, że mecz spędzę na ławce. Muszę tę decyzję zaakceptować i dalej walczyć o swoją szansę - przekonuje Jeż.

Były kapitan MSK Żylina z którą w sezonie 2010/11 zagrał w fazie grupowej Ligi Mistrzów do Polski przychodził jako kandydat na największą wówczas gwiazdę ligi. Szybko zaczął kredyt zaufania spłacać. Już w debiucie w Górniku, w meczu z Zagłębiem Lubin choć wszedł na boisko w drugiej połowie zaliczył asystę i strzelił bramkę, a zabrzanie triumfowali aż 5-1.

Wiosnę 2011 roku w ogóle Jeż mógł zaliczyć do udanych. Kończył sezon z dorobkiem pięciu bramek i sześciu asyst. - Nigdy tylu bramek w swojej karierze jeszcze nie strzelałem. W Zabrzu to był przełom - wspomina z sentymentem 32-letni dziś zawodnik.

Potem losy Słowaka toczyły się różnie. Po kilkumiesięcznej przygodzie przy Roosevelta w pakiecie z Danielem Sikorskim został sprzedany do Polonii Warszawa, gdzie nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Po odejściu z klubu Józefa Wojciechowskiego trafił do Lubina, gdzie ściągnął go były trener z Żyliny Pavel Hapal. Potem Jeż grał regularnie, ale po dymisji Czecha jego pozycja w klubie nie była już tak silna. Zwłaszcza, że i w "Miedziowych" nie zachwycał.

Umowa Jeża z Zagłębiem jest ważna do końca czerwca 2014 roku, co oznacza, że już zimą będzie mógł rozpocząć negocjacje z nowym pracodawcą. Sam zawodnik przyznaje, że myśli o powrocie do Górnika. - W Zabrzu spędziłem bardzo fajny okres i miło grę tutaj wspominam. Buduje się bardzo fajny zespół, który będzie grał na świetnym stadionie. Czy bym się w Górniku przydał? To już pytanie do trenera Nawałki czy widziałby dla mnie miejsce w swoim zespole - uśmiecha się gracz Zagłębia.

O postawie zabrzan w poniedziałkowej potyczce piłkarz wypowiada się w samych superlatywach. - Górnik grał bardzo dobrze, agresywnie. Nie umieliśmy sobie z ich postawą poradzić i do przerwy schodziliśmy z dwubramkową stratą. W drugiej połowie wszystko to lepiej z naszej strony wyglądało, ale nie zdołaliśmy już odrobić strat - ocenia słowacki pomocnik.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również