Reprezentacja Śląskiem silna. Nasi pomogli ograć Wenezuelę

03.07.2009
Polska - przy sporym udziale siatkarzy reprezentujących nasze kluby - pokonała we Wrocławiu Wenezuelę. Na wyróżnienie zasługuje gra Jakuba Jarosza z kędzierzyńskiej ZAKSY.
Na parkiecie wrocławskiej hali od początku meczu oglądaliśmy trzech zawodników, którzy na co dzień występują w klubach z naszego regionu. Za rozgrywanie odpowiedzialny był Grzegorz Łomacz z Jastrzębskiego Węgla, a wspomagał go środkowy AZS-u Częstochowa - Piotr Nowakowski. Od pierwszych minut za zdobywanie punktów miał wziąć się atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Jakub Jarosz.

Cała trójka - jak i reszta ich kompanów - rozpoczęła bardzo nerwowo. Nasi siatkarze mieli chyba jeszcze w pamięci dwie, szybkie porażki z Brazylijczykami i dopiero od połowy pierwszego seta, Polacy odskoczyli rywalowi. Od tego momentu dominacja biało-czerwonych nie podlegała dyskusji. Efekt? Wygrana 25-15.

Drugą partię od mocnego uderzenia rozpoczął Jarosz, który przez całe spotkanie był wyróżniającym się ogniwem naszej drużyny narodowej. Mimo, że przewaga była mniejsza niż w pierwszej odsłonie, Polacy dowieźli zwycięstwo do 22.

Od początku trzeciej - i jak się później okazało ostatniej - partii meczu, na parkiecie pojawił się czwarty z naszych reprezentantów, Michał Ruciak. Zawodnik ZAKSY od razu zabrał się do roboty i wraz z Nowakowskim obijał blok Wenezuelczyków. Znakomicie spisał się również duet: Łomacz - Jarosz. Ten ostatni - na dowód bardzo dobrego występu - wykorzystał piłkę meczową, zdobył swoje 16 "oczko" i tym samym skrócił męki rywala z Ameryki Południowej.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również